Czy zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego kobieta w czerwonej sukience, uważana jest za bardzo seksowną, a ta sama osoba w niebieskim  odcieniu nie wywołuje już namiętnych skojarzeń? Otóż ostatnie badania wykazują, że każdy kolor oddziałuje inaczej w naszej podświadomości. Czerwień kojarzymy z siłą, ogniem, ale przede wszystkim namiętnością (zwróćcie uwagę na Dite Von Teese). Nic tak nie działa na wyobraźnię jak czerwone usta i paznokcie w tym samym kolorze. Jest to zdecydowanie barwa najbardziej zwracająca uwagę mężczyzn. Podobnie jak czerwień, działa na nas burgund – potocznie zwany bordowym. Zachęca się kobiety do zakładania bordowej bielizny – alternatywy między czarnym a czerwonym. Burgundowa bielizna kojarzy się ze zmysłowością. Dekoratorzy wnętrz polecają burgund również jako przewodni kolor sypialni.  Moim zdecydowanie ulubionym kolorem jest fiolet. Czy w fiolecie również możemy się doszukać jakiś erotycznych inspiracji? Do nie dawna wydawało mi się to niemożliwe, jednak jak dowodzą naukowcy i w fiolecie jest nutka zmysłowości, ale przede wszystkim tajemniczość.

Moi znajomi żartują zawsze, że nosząc codziennie fioletowe ubrania kojarzę im się raczej z Twinkym-Winkym (tak, ten fioletowy teletubiś), więc tym bardziej zadziwiłam ich teoriami badaczy. A mianowicie kobiety, które zakładają fioletowe szaty to uczuciowe indywidualistki, który nigdy nie odkrywają się do końca. I przy tej tezie pozostanę, a więc drogie Panie, jeżeli chcecie uchodzić za tajemnicze to zakładajcie fiolet!