Emancypacja i dążenie do równouprawnienia wciąż trwa. Kobiety coraz chętniej sięgają po męskie zawody i, co niekiedy niewiarygodne, idzie im świetnie!

Żołnierz, wojsko… niemal mimowolnie kojarzy się z mężczyzną. Nie istnieje nawet oficjalny rzeczownik, który określałby kobietę w armii. A jednak niedługo jego zaistnienie będzie koniecznością. Z roku na rok więcej kobiet decyduje się bowiem na służbę wojskową i dalej – na karierę w armii.

Niektóre marzą o tym od dzieciństwa, mając tatusiów-bohaterów w moro lub mieszkając blisko jednostek. Dla innych decyzja ta jest spontaniczna. Przychodzi niepokój i chwila wahania – teraz znajdą się pod odstrzałem nieskończonych jadowitych komentarzy. Muszą być silne, muszą być twarde, udowodnić, że są dobre. A potem już tylko posłuszne rozkazom. 

Panuje powszechna opinia, że kobieta nie może być dobrym żołnierzem nie dlatego, że jest bardziej litościwa, wrażliwa, ale dlatego, że nie mogłaby znieść dłuższego zwierzchnictwa nad sobą. Jest to stereotyp. Jak wiele kobiet, tak wiele jest kobiecych charakterów – te potrzebują wolności, a tamte zwierzchnictwa. Na służbę wojskową bez wątpienie decydują się świadomie tylko te drugie. 

W wojsku znika bariera płci – wszyscy są żołnierzami, wszyscy w jednym zespole. To bardzo jednoczy ludzi, jak przyznaje niejedna kadetka. Tu nikt nie ocenia, czy ‘baba’ wpadła w błoto, czy ‘facet’. Wszyscy ubrudzą się i zgłodnieją jednakowo, zatem wojsko to nie miejsce dla przesadnych elegantek. 

Zbiorowe budzenie jest około godziny szóstej rano, czasem o piątej. Kilka minut na ubranie się, śniadanie, ćwiczenia i biegi, zajęcia, służba, spać. Pierwsze dni w wojsku wykańczają zarówno kobiety jak i mężczyzn. Śpi się na metalowych, piętrowych łóżkach, a Az do przysięgi nie wolno opuszczać terenu ośrodka. 

Kobiety są o wiele bardziej wytrzymałe psychicznie, chociaż nie osiągają takich wyników sprawności fizycznej jak mężczyźni. To procentuje w wojsku. W wojsku kwitnie nie tylko kobieca – mniejszościowa – solidarność, ale tez solidarność w ogóle. Chociaż kobieta-żołnierz wciąż budzi wiele kontrowersji, coraz więcej dowódców chwali kobiece zespoły i kobiety w armii w ogóle. Są dobrymi strategami, potrafią chłodno myśleć, a w odpowiedniej chwili, poza kierowaniem się rozkazami, myśleć logicznie i samodzielnie. Są czujne, bystre i bardzo wytrwałe, bo na każdym kroku w wojsku musza udowadniać, że nie trafiły tam przypadkiem czy z kaprysu, ale z powołania i chęci spełnienia marzeń.

W Polsce od stosunkowo niedawna jest możliwość wstąpienia do wojska przez kobiety. Można to zrobić na kilka sposobów np. zdawanie po maturze do szkół oficerskich i podoficerskich lub po ukończeniu studiów iść na jeszcze jedne – rok studiów oficerskich