Holenderska artystka Rosa Verloop rozszerzyła swój dorobek o rzeźby z nylonu. Jako materiału używa pończoch. To one tutaj są dłutem i narzędziem, kluczem przekazu. Pończochy nie rzucają się w oczy, są schowane, formują i modelują. Stwarzają wrażenie człowieka. Cielistość rajstop wzmacnia antropomorficzne cechy postaci. Pinezki w sposób organiczny modelują rzeźbę. Powstaje dziwny egzotyczny stwór. Czy prowokacja jest pomysłem na zaistnienie czy sztuką? Czy prowokacja jeszcze potrafi zaskoczyć?

SJ