Polacy mogliby się dobrze ubierać, nie interesując się specjalnie modą, gdyby garnitury, płaszcze, koszule, bielizna w sklepach polskich marek nie wyglądały od kilkudziesięciu lat tak samo.

Niestety dobrze nie jest. Znajomość producentów odzieży męskiej wśród Polaków jest znikoma. Z badań wynika, że co trzeci Polak nie jest w stanie wymienić ani jednej nazwy marki ubrań, a reszta kojarzy Adidasa i Wólczankę, trudno jest więc czegokolwiek wymagać. Stwierdzenie jednak, że mężczyznom nie zależy na dobrym wyglądzie jest przekłamaniem. Jest mnóstwo mężczyzn, którzy ewoluowali już do tego, aby zabieganie do dobry wygląd nie był hańbą dla ich godności. Na szczęście nie obowiązuje już stereotypowe myślenie na temat tego, kim powinien być mężczyzna. Adaptacja ról kobiety i mężczyzny znalazła odbicie w ubiorze: ona idzie do pracy ubrana w garsonkę lub kostium, on ma prawo zostać w domu w papuciach i szlafroku i zajmować się dziećmi. A nawet chodzić w szkockiej spódniczce, jeśli mu się podoba. Mówiąc prościej: mężczyźni i ich ubiory dzielą się na kilka głównych kategorii. Jednak bez względu na to, jaki styl wybieramy, warto jest pozostać mu wiernym, a co więcej dbać o jakość ubrań. Tak, aby to co nosimy pomagało nam, a nie przeszkadzało w budowaniu własnego wizerunku.

‘Jakiś sweter czy spodnie to tylko kawałek materiału i nie pozwalają nam na wykazanie się jakimiś szczególnymi zdolnościami będąc ich właścicielem”. Takie oto przekonanie jest zakorzenione w świadomości mężczyzn po dziś dzień. „Ale zobaczcie- pisze Freeman- jak mężczyźni podniecają się i licytują we własnym gronie na zegarki, które też są przecież elementem mody. Zegarek wydaje im się trudny do zrobienia. No i trzeba trochę pogłówkować, by znać jego wszystkie funkcje”, dodaje Hadley Freeman. Żeby osiągnąć pełnię sukcesu i wpoić mężczyznom kontrolowanie mody, szczególnie polskiej, firmy odzieżowe powinny podkreślić takie właściwości jak wzornictwo, jakość konstrukcje czy doświadczenie. I wyrobić swojego rodzaju snobizm na tym punkcie. Cudów jednak nie ma. Dopóki sami producenci nie zajmą się modą męską, nie ma mowy o zainteresowaniu nią szarego Jana Kowalskiego. 
Zastój. Nie, to nawet nie jest zastój w modzie męskiej, ponieważ nie było jeszcze rozkwitu. Producenci- jakby sami są zawstydzeni, że oferują na wieszakach wciąż te same, bure i często przestarzałe rzeczy. Talkowanie, estetyczna podszewka, dbałość o detale, kolor, wzory i gramatury to hasła zagadki.
I tak odpowiedzialność za polską modę męską się rozmywa. Panowie rzekomo nie chcą się stroić, więc firmom nie chce się projektować. Marki się nie reklamują, bo w zasadzie nie mają czego reklamować.

Może jednak coś jeszcze da się z tym zrobić? Jak wyselekcjonować surowce. Oto kilka porad stylisty renomowanej marki firmy Sunset Suits, Dariusza Bylaka, jak zastąpić niekończącą się listę złych połączeń kilkoma nieskomplikowanymi i niezawodnymi kombinacjami:

Tweedowa marynarka w kurzą lub kogucią stopkę, sztruksowe spodnie, kaszmirowy golf, buty derby
Tweedowa marynarka w jodełkę, spodnie z szarej flaneli, koszula z bawełny oxford, buty wiedenki sznurowane na dwie dziurki, z dziurkowanym noskiem
Skórzana kurtka lub bluza, spodnie z wełny ze stretchem, diagonalu, sztruksu lub flaneli bądź dżinsy, mokasyny lub botki
Blezer z granatowej gabardyny, szare flanelowe spodnie, popelinowa koszula, buty wiedenki z klamerką
Lniana marynarka i spodnie, popelinowa koszula lub bawełniany T-shirt, buty bucks