Anna Mucha przez ostatnie lata zaczęła sporą metamorfozę. Od kiedy wystąpiła w Tańcu z Gwiazdami i wygrała kryształową kulę, zaczęła być pewniejsza siebie. Aktorka podczas ostrych treningów zrzuciła sporo zbędnych kilogramów. Z brzydkiego kaczątka narodził się piękny łabądź. Mucha już nie chodzi w za dużych t-shirtach i dżinsach, tylko w krótkich, obcisłych sukienkach. Niegdyś nie miała żadnych szpilek, teraz ma ponad 30 par.
Metamorfoza Muchy ma jednak drugą tajemnicę – operacje plastyczne, a dokładnie wypełnienie dołeczka na brodzie. W telewizji można ostatnio było zobaczyć film „Młode Wilki”, w którym główną rolę grała Ania. Celebrytka miała wtedy 17 lat i wielki dołeczek, który odrazu się rzucał na pierwsze oko.
Teraz gdy patrzymy na gwiazdkę widzimy opalone nogi, jędrny tyłek, biust, mocny makijaż, ładną fryzurę...i na tym lista się kończy. Dołeczek, który towarzyszył jej od początku, zniknął przez wypełniacze.
Widać, że dziurka w brodzie musiała być słabym punktem Muchy, dlatego postanowiła się go pozbyć.
Czy uważacie, że usuwanie dołków na brodzie jest konieczne, aby dobrze wyglądać?