Angelina Jolie i Brad Pitt z pewnością stanowią obecnie najpopularniejszą parę showbiznesu. Oboje są supergwiazdami i cieszą się ogromną popularnością i zainteresowaniem mediów. Nie ma tygodnia aby tabloidy nie donosiły o kolejnych nowinkach z ich życia małżeńskiego. 
Ostatnio dużo mówiono o problemach w związku gwiazdorskiej pary i choć sami zainteresowani im zaprzeczają i za wszelką cenę starają się udowodnić że w iż małżeństwie wszystko jest w jak najlepszym porządku to trudno nie zauważyć, że czarne chmury nadciągnęły nad ich, wydawało się, idealny związek. 

Problemy małżeńskie Jolie i Pitta o jakich piszą media są, jak na tak gwiazdorską parę, dość przyziemne, zazdrość o eks-partnerów (byłą żona Brada jest Jenifer Aniston z którą aktor podobno wciąż utrzymuje kontakt, Angelina była zaś partnerka Billego Boba Thortona), małe zaangażowanie Brada w życie rodzinne, tendencje Jolie do nieustannego kontrolowania swego małżonka.
Ostatnie rewelacje dotyczą natomiast ultimatum jakie Jolie postawiła swemu mężowi, kazała mu bowiem wybrać między rodziną a używkami. Angelina zagroziła że jeśli Brad nie zgłosi się na odwyk i raz na zawsze nie skończy z paleniem trawki będzie musiał wynieść się z domu. Swoją stanowczą postawę uzasadniła troską o dzieci, nie chce bowiem aby marihuana znajdowała się w zasięgu ich rąk. Ponadto Jolie nie życzy sobie aby pociechy były wychowywane przez nietrzeźwego ojca.

Jak do takich wymagań ustosunkuje się Pitt? Media niejednokrotnie donosiły iż gwiazdor jest zmęczony ciągłymi awanturami i nieustającymi wymaganiami jakie stawia przed nim Jolie. Czy tym razem chęć bycia niezależnym i samodecydującym o sobie będzie silniejsza niż potrzeba bycia blisko żony i dzieci? Czy może Pitt pójdzie na kompromis i zrezygnuje z kawalerskich przyzwyczajeń dla dobra rodzina. Czy sądzicie że związek dwójki tak znanych aktorów i jednocześnie silnych indywidualności ma szanse na przetrwanie?