Sen o ''idealnej'' Ameryce, towarzyszył Polakom praktycznie od drugiej połowy XX wieku. Było to miejsce dla nas o tyle odległe co utopijne. Jednak Stany Zjednoczone wcale nie są takie ''super'' jak wszyscy myślą. Przez lata obraz ten został bardzo wyidealizowany, szczególnie przez członków rodzin, którzy tam wyjechali.  Podobnie jak każdy kraj, tak samo i USA ma swoje plusy i minusy. Na pewno wielką zaletą są ciekawe metropolie jak Nowy Jork, czy Los Angeles, które kreują całemu państwu wizerunek, który tak naprawdę jest tylko utożsamiany z  wielkim miastami, w których są takie tłumy, że nie można przejść ulicą. Jednak należy pamiętać, że ''stany'' są na tyle rozległe, że wielkie metropolie stanowią tylko pewien zalążek, tego jakie one naprawdę są , a są bardzo różnorodne. USA to nie jest kraj ''mlekiem płynący'', co więcej uważam, że obecnie Polacy nie mają się czego wstydzić, gdyż nie tylko już nie musimy wyjeżdżać tam do pracy, ale przede wszystkim wyprzedzamy Amerykanów w stylu ubioru oraz osobistym zachowaniu. Obserwując społeczeństwo amerykańskie doszłam do wniosku, że nie można mówić o jakimkolwiek stylu, gdyż tak naprawdę większość mieszkańców go nie ma. Nawet ludzie przechadzający się ulicami Nowego Jorku, nie są tak czadowo ubrani jak w latach 90-tych. Można dostrzec raptem parę osób, które wyróżniają się z tłumu i które mają naprawdę coś fajnego na sobie. Myślę, że po erze Nowego Jorku jako stolicy mody, przyszła teraz kolej na Londyn, który  jest miejscem trendseterskim. Dlatego olejcie stanie i upokorzenie towarzyszące otrzymaniu wizy i jedźcie do Londynu, który w świecie mody i designu oferuje znacznie więcej...