Oto kolejny azjatycki SUV, który niedawno zadebiutował na rynku. Podczas Poznań Moto Show odbyła się oficjalna polska premiera Hyundaia ix35. To kolejne koreańskie auto zbudowane zgodnie z ideą „fluidic sculpture”.

Opływowa sylwetka z delikatnymi przetłoczeniami sprawa, że ix35 wygląda bardzo łagodnie. Grill, jaki zaprezentowano w tym modelu, ma wyglądać podobnie we wszystkich wprowadzanych na rynek nowych autach. Przez ten zabieg, wszystkie Hyundaie mają stać się łatwo rozpoznawalne na ulicach. Niestety, wygląd grilla nie wygląda porywająco, przez co ciężko Hyundaiowi wróżyć taki sukces, jaki odniosły charakterystyczne grille w Audi czy BMW. Nowy SUV jest bezpośrednim następcą megabrzydkiego modelu Tucson, który wyglądał po prostu tragicznie. Teraz, ix35 śmiało można nazwać przyzwoicie wyglądającym autem, które co prawda nie rzuci na kolana, ale nie wzbudzi też jakichś większych negatywnych uczuć. Samochód wygląda nowocześnie i na pewno przypadnie do gustu tym, którzy nie chcą na ulicy wyróżniać się za wszelką cenę.

Hyundai który produkuje auta coraz bardziej zbliżone do standardów europejskich, dał plamę jeśli chodzi o wnętrze auta. Po pierwsze, jest w nim brzydko. Na centralnej konsoli zamontowano zupełnie do siebie nie pasujące panele z nawigacją oraz z ustawieniami klimatyzacji. O ile górny panel wygląda nowocześnie i modnie, to dolny, z przyciskami do klimy, wygląda jak z 15-letniego auta. Brzydko wyglądają także różnokształtne wloty powietrza. Po drugie, całość jest wykonana z twardych, nieprzyjemnych w dotyku plastików. Jedynie kierownica oraz zegary wyglądają przyzwoicie. Fotele może nie są najwyższej jakości, ale siedzi się w nich całkiem wygodnie. Z tyłu wygodnie mogą podróżować dwie wyższe lub trzy niższe osoby. Narzekać można na wygląd wnętrza czy na jakość materiałów, ale warto pochwalić przystosowanie auta do potrzeb użytkownika. Złącze USB, AUX oraz stacja do iPoda sprawiają, że pod względem multimedialnym auto prezentuje się doskonale. Za dopłatą można zamówić także panoramiczny dach, który umili niejedną podróż. Bagażnik o pojemności 591 litrów zaspokoi potrzeby większości użytkowników

Hyundai ix35 dostępny jest na razie w 3 wersjach napędowych. Na klientów czeka silnik benzynowy, o pojemności dwóch litrów, generujący moc 163 KM. Do setki auto z tym silnikiem przyspieszy w 10.4 sekundy, a średnie spalanie wyniesie ok. 7.5 litra na 100 km. Diesle dostępne w ix35 to dwulitrowe jednostki osiągające moc 136 oraz 180 KM. Auta napędzane olejem napędowym do setki przyspieszają w 10.8 i 9.4 sekundy, paląc średnio 5.5 i 5.9 litra ropy na 100 km. Wszystkie modele mogą być wyposażone w napęd na 4 koła, który w zależności od przyczepności będzie rozdzielał moment obrotowy na obie osie. Tylna oś będzie mogła otrzymać od 0 do 50% dostępnej mocy. Auto posiada, jak niejedna terenówka, systemy pomagające wjeżdżać oraz zjeżdżać ze stromych wzniesień, a ESP ma dodatkowy system zapobiegający dachowaniu.

Koreańczycy zbudowali auto, które zarówno z zewnątrz, jak i pod maską jest jak najbardziej europejskie. Niestety, wnętrze znacznie odstaje od norm na stałe przyjętych na Starym Kontynencie. Dlatego też ciężko jednoznacznie ocenić ten samochód. Osobiście, gdybym szukał takiego SUVa, znalazłbym na rynku ciekawsze auto. Ceny ix35 wyniosą od 80 do 120 tysięcy złotych. Hyundaia czeka ostra walka o klienta, który w tym segmencie aut ma gigantyczny wybór. Gdyby nie wnętrze, to konkurencja mogłaby mieć solidnego rywala. A tak, ci którym zależy na jakości, raczej nie zdecydują się na koreańskiego SUVa