Ostatnio pisaliśmy o pewnych siebie minkach, które robi Alicja Bachleda Curuś odkąd poznała Colina Farrella. Aktorka zmieniła się po tym jak związała się z irlandzkim aktorem. Lepiej zaczęła się ubierać, stała się pewną siebie kobietą. Ala właśnie wróciła z Festiwalu Filmowego w Gdyni, gdzie zasiadała w jury. Fotoreporterzy nie odstępowali jej na krok, w końcu rzadko kiedy przyjeżdżają do Nas gwiazdy „takiego formatu” prosto z USA. Aktorka nawet wyszła z festiwalu tylnym wyjściem, co jeszcze bardziej podkręciło fotografików, aby jej zrobić zdjęcie.
Jednak nie udało się Curuś całkiem uciec i zostało jej zrobionych kilka zdjęć. Jak się przyjrzymy zdjęciom z weekendu, a tym sprzed kilku lat, widać sporą różnicę. Inne fryzury, ubrania i….usta.
Ala najprawdopodobniej wczuła się całkowicie w rolę zachodniej gwiazdy. Tam botoks, operacja plastyczna jest na porządku dziennym. Widać, że Curuś postanowiła również sobie nieco powiększyć górną wargę ust. Aktorka zawsze miała pełne usta, ale nigdy nie były aż tak duże, jakby napuchnięte.
Jak myślicie, dobrze robi Ameryka, Alicji? Głupie minki, powiększone usta?