Akupunktura, wszyscy o niej słyszeli, jednak wiele osób nie zdecydowało się spróbować zabiegu. Niektórzy boją się wbijanych igieł w czoło, ręce czy plecy, niemal jak borowania u dentysty. Zupełnie niepotrzebnie. Zwalczają one nie tylko dolegliwości, jak migrenę, alergię oraz uzależnienia, to na dodatek może likwidować zbędny tłuszcz, zmarszczki, a nawet wory pod oczami. Akupunktura wywodzi się ze starożytnych Chin. Chińczycy początki akupunktury opierają na prehistorycznej legendzie z czasów jeszcze przed powstaniem cywilizacji Chin, tj. 6-4 tysięcy lat p.n.e. Według niej jednego z poddanych cesarza Fu-Si bolała bardzo głowa, kiedyś przypadkiem uderzył się w nogę. Od tego czasu bóle głowy ustąpiły. Wtedy inni poszli w jego ślady, jednak praktyka ta była bardzo bolesna i często okaleczająca, cesarz zabronił jej i uderzanie kamieniem kazał zastąpić nakłuwaniem. Na ciele bowiem jest kilkaset punktów związanych z pracą poszczególnych narządów. Znajdują się one wzdłuż kanałów, przez które płynie energia życia. Jeżeli energia została zachwiana poprzez stres, brak snu Nasz organizm buntuje się. Nakłuwanie odpowiednich miejsc, ma służyć poprawie energii.
Akupunktura, jako metoda naturalna, nie powoduje skutków ubocznych. Do wyznaczania punktów akupunkturowych Chińczycy używają własnego systemu miar stworzonego specjalnie na potrzeby akupunktury.
Gwiazdy, takie jak Sandra Bullock, Gwyneth Paltrow, Kate Moss czy Matt Damon pokochały akupunkturę.
Co Ty sądzisz o niej?