Pozory niezwykle mylą, mógł się przekonać o tym każdy z Nas. Adrien Brody w filmie Pianista zagrał spokojnego, intelektualistę. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Aktor nie tylko okazał się rozrywkowy, bowiem balował do porannych godzin w Cannes, to na dodatek z Paris Hilton. Para obściskiwała i całowała się przez całą noc, nie ukrywali chociaż przez chwile swoich gorących uczuć. Hotelowa dziedziczka cały czas rozbawiała swojego towarzysza, a on szczerzył swój biały uśmiech na każde jej słowo. W jego oczach mogliśmy zauważyć prawdziwy, szery blask. Jest to chyba jedno z bardziej szokujących widoków ostatnich miesięcy w show-biznesie. Nikt by się nie spodziewał, że może on zainteresować się celebrytką klasy Paris Hilton. Dziedziczka hotelowa ostatnio zniknęła z kolorowych okładek magazynów. Jak widać nie leniuchowała przez ten czas, tylko mocno uskuteczniała podrywy.
Trzeba przyznać, że Brody jest naprawdę dobrym aktorem, skoro przez tyle lat, nabierał Nas, że jest inny. Jego kariera zaczynała nabierać rozpędu, głównie zatrudniany do poważnych rol. Mając Paris za partnerkę, może mu to tylko zaszkodzić. Widząc zdjęcia, na których para się przytula, już pan Brody nie jest tak wiarygodny. Oczywiście rolę amanta w filmach kategorii B zawsze dostanie. Jednak czy właśnie tak chciał sobie ułożyć karierę zawodową? Paris znana jest z tego, że chętnie podrywa znanych mężczyzn, szczególnie aktorów. Czy tym razem będzie tak samo? A może zrodzi się z tego coś poważnego, obydwoje marzą o dzieciach.
Co sądzicie o Adrianie i Paris? Pasują do siebie?