Pamiętacie grę „Memory”? Odkrywanie kolejnych kart, wśród których ukryte były pary jednakowych symboli, dostarczało wiele emocji. Bez względu na to, czy na kartach ukryte były cyfry, czy niezidentyfikowane znaki, lub postacie ze znanych filmów – idea gry była taka sama: ćwiczenie pamięci. Ten oto prosty sposób wykorzystali dwaj twórcy platformy e-learningowej, która wykorzystuje podobny mechanizm nauczania.

Wiele lat nauki w szkole języka obcego często nie przynosi zamierzonego efektu, potrzebne są jeszcze kursy czy też korepetycje, a te kosztują. W efekcie marnujemy swój czas na douczanie się czegoś, co tak naprawdę jest zagwarantowane w statusie prawnym nauczania.

W sukurs biernej nauce języków obcych idą Ed Cooke – mistrz pamięci, który w ciągu godziny zapamiętuje bardzo długie ciągi liczbowe oraz Greg Detre, doktor neuronauk. Wspólnymi siłami storzyli oni platformę e-learningową Memrise, której siedziba mieści się w Londynie. Jej użycie pozwala na opanowanie 100 znaków języka mandaryńskiego weekend.

memrise

Jednak mandaryński to nie jedyna propozycja – platforma posiada w swoich zasobach ponad 200 języków obcych (w tym także polski) na różnych poziomach i o różnych zakresach tematycznych.

e-learning

Na czym polega metoda nauczania opracowana przez dwójkę geniuszy? Twórcy uważają, że kluczem do sprawnego posługiwania się pamięcią jest odpowiednie jej pobudzenie, na przykład poprzez skojarzenia. Swoją drogą nie odkryli oni niczego nowego, ponieważ tzw. „mapa myśli” została opracowana już w 1972 r przez Tony’ego Buzana, a znane psychologom mnemotechniki wciąż są dopracowywane, co oznacza, że niedługo może się okazać, iż metoda Eda Cooke’a i Grega Detre’a jest już przestarzała.

Jak się uczyć słówek?

Pomysłodawcy darmowego e-learningu opierają swój projekt na skojarzeniu memu – czyli graficznej reprezentacji ze słowem. Mem może być rysunkiem, grafiką, obrazem, żartem słownym, reprezentacją głosową – wszystkim  tym, co sprawi, że dany wyraz zapamiętamy.

Twórcy zadbali, aby nauka stała się przyjemnością, mamy więc możliwość tworzenia własnych kursów, odsłuchiwanie wymowy oraz obserwowanie postępów w nauce, a wszystko to oparte na  - jak zapewniają Cooke i Detre – trzech prostych zasadach: zabawie, społeczności i wiedzy o mózgu (tę ostatnią posiadał już Cyceron opisując zasady dobrej – dziś powiedzielibyśmy – „prezentacji”).

Obecnie platforma jest w fazie testowej, jednak jej ogólnodostępność czyni ją atrakcyjną i o wiele bardziej konkurencyjną niż podobne programy, które trzeba kupować lub ściągać z Internetu.

Miejmy nadzieję, że dostępność do aplikacji nie jest jedynie marchewką, która po fazie testów zmieni się w kij, za który trzeba będzie płacić.

 

Autor: Dorota Bednaek