Jeżeli coś sprzedaje się dobrze, to czemu tego nie poprawić, czy też nie zmodyfikować, by trafiło do jeszcze większej grupy odbiorców i sprzedawało się jeszcze lepiej? Trzeba tylko pamiętać, by nie przesadzić, bo co za dużo, to nie zdrowo. 

No właśnie, czy dwie pary drzwi do za dużo dla Fiata 500? Włoski koncern chce przygotować specjalną wersję, które ma być przeznaczona głownie na rynek amerykański. Tylko czy dodatkowa para drzwi nie pozbawi „500tki” uroku? Boje się, że tak. Pojazdy takie jak Honda Civic, Ford Focus, czy Seat Leon występują zarówno z jedną jak i z dwiema parami drzwi. Jednak w tych samochodach, gabaryty ani linia nadwozia nie zmieniają się znacząco w zależności od wersji. Często, gdy któreś z tych aut mija nas na drodze, ciężko stwierdzić, czy jest to wersja 3- czy 5-drzwiowa.

W przypadku Fiata 500, który ma charakterystyczną, szybko opadającą linię, różnica będzie łatwo zauważalna. Co gorsza, auto zostanie wydłużone i już nie będzie to „słodki maluch”. Czterodrzwiowa wersja raczej nie będzie wyglądała na ulicy tak jak standardowa wersja, która poza urokiem, ma w sobie trochę sportowego, włoskiego charakteru. Wersja która ma trafić do USA, będzie czymś w rodzaju długiego hot-doga i kto wie, czy nie będzie się kojarzyła bardziej z Fiatem Pandą, niż ze starszą, dwudrzwiowa wersją. I powstaje jeszcze jedno pytanie. Czy aby sukces „500-tki” nie wziął się właśnie z tego, iż jest to malutkie auto? Fiat 500 nie zachwyca swoją ceną i jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że powiększona wersja będzie droższa, to potencjalni klienci będą mieli na rynku ciekawsze oferty. Wystarczy spojrzeć na mini Coopera. Sam nie lubię tego auta i uważam, że jak ktoś chce mieć fajne Mini, to powinien rozejrzeć się za tym „prawdziwym” modelem sprzed wielu lat. Oczywiście, są tacy, którzy uważają że nowe Mini produkowane przez BMW też jest fajne ale popatrzcie- dobrze sprzedają się tylko te mniejsze wersje. Powiększone Mini w wersji Clubman nie sprzedaje się tak dobrze. 

Dlatego uważam, że Fiat wpadł na słaby pomysł. Czterodrzwiowe auto nie powtórzy sukcesu wersji dwudrzwiowej, bo nie będzie to już słodki maluch. A czy dodatkowa para drzwi przekona do siebie amerykanów? Chyba nie. Jeżeli ktoś potrzebuje dużego auta, nowej „500tki” nie kupi, bo ta dalej pozostanie mała. A gdy komuś podoba się Fiat 500 i koniecznie chce go mieć, to wybierze raczej standardową wersję