1)Stroje w stylu japan- mimo, że są śliczne, słodkie, delikatne i kobiece zazwyczaj nie podobają się facetom, którzy twierdzą, iż to „dziecinna moda”. Prosty strój jest lepszy niż ten „udziwniony” kokardkami tiulami i innymi „cudami na kiju”- sądzi przeciętny współczesny samiec. My natomiast jesteśmy wówczas znoszone podjąć decyzję: zmienić styl ubierania, faceta czy jak to zwykle bywa iść na kompromis czyli parafrazując znane przysłowie wilk cały i owca syta.

2)Bladość- faceci mogą zaprzeczać, zapierać się i protestować, lecz prawda jest taka, że lubią oni kobiety „naturalnie” (cokolwiek by to znaczyło) opalone. Bladość (modna w tym sezonie) kojarzy się większości mężczyzn z aseksualnością, chorowitością bądź subkulturą gotycką (nie daj Boże!). Kobieta spalona na słońcu i pomarszczona jak suszona śliwka jest lepsza niż trupioblada zjawa bo ta mogłaby przecież usiąść w nocy na piersi (niczym dusiolek) i zdusić kochanka- zwolennika wypraw do solarium. Nam nieopalonym pozostaje tylko czekać- a nóź zmienią się kanony piękna…

3)Alternatywne fryzury- irokez, warkoczyki, dready, ostre cięcie to słowa, na których dźwięk włos się jeży i grzecznie układa na głowie Twojemu facetowi. Mężczyźni (w przeważającej większości) nie przepadają za stereotypowo odbieranymi jako męskie fryzurami u kobiet. Irokez + (na domiar złego) kolczyk u dziewczyny budzą w prawdziwym facecie podświadomy niepokój i „zarysowują” jego męskie ego bo „kto to widział, żeby kobieta…” lub „a co pomyślą kumple” albo „nienaturalne+ odważne= złe”. Oświeconym w tej kwestii facetom gratulujemy gustu, a innych zapewniamy, iż posiadanie alternatywnej fryzury nie powoduje żadnych psychicznych uszczerbków, a jak wiadomo kobieta zmienną jest dlatego istnieje szansa ponownej wizyty u fryzjera.

4)Trampki- buty modne, wygodne, uniwersalne i nieakceptowane przez mężczyzn, którzy (trudno stwierdzić dlaczego) uważają, że kobieta powinna chodzić w butach na obcasie. Gdyby ktoś zdecydował się na kontrowersyjny „eksperyment” i poprosił owych znawców mody damskiej o przebycie drogi do pracy i z powrotem w szpilkach pożyczonych od Bogu ducha winnej partnerki sądzę, iż nie jeden z „dyktatorów” diametralnie zmieniłby zdanie i jednocześnie uwolnił niejedną-biedną dziewczynę od narzuconego przez kulturę wzorca.

5)Piercing- kolczyki w uszach nie budzą kontrowersji, lecz piercing (szczególnie duża ilość kolczyków w nietypowych częściach ciała) odstrasza większość facetów naiwnie myślących, że naturalność jest największą zaletą kobiety. Nie odkryję Ameryki w konserwach jeśli powiem, że określenie: „naturalna uroda” może być bardzo różnorodnie pojmowane… Nie zaszokuję nikogo stwierdzeniem ,że całkowicie naturalna uroda bez jakichkolwiek zabiegów upiększających nie istnieje. Po co więc łudzić się i okłamywać? Piercing nie każdemu musi się podobać, lecz gdy dziewczyna lubi przekłuwać swe ciało nie oznacza to, iż nie jest piękna, a tym bardziej kobieca. 

Jakie rzeczy u Was w związku pozostają „kwestią sporną”?
Czy ustępujecie kiedy facet prosi Was o zrezygnowanie z rzeczy, na której szczególnie Wam zależy?