Słyszymy coraz więcej głosów, że nadszedł czas na zmianę warty w świecie modelingu. Twarze znanych modelek opatrzyły się już ludziom i należy „przewietrzyć” to towarzystwa. Przykładem takiego myślenia jest młodziutka  amerykańska modelka, urodzona w Atlancie.

Meredith Mickelson rozpoczęła swój bieg po sukces. Wie, że to maraton i meta daleko przed nią. Intensywnie pracuje więc nad osiągnięciem celu. Ambitna i piękna dziewczyna krok po kroku, powoli, ale bardzo racjonalnie idzie na przód i zdobywa coraz więcej fanów w świecie mody.

Za Meredith są już wybiegi u najlepszych projektantów, a przed nią otwarte drzwi do kariery. Blond piękność cechuje pracowitość i umiejętność współpracy, jak również spora wiedza o świecie mody.

Modelka ostatnio udzieliła wywiadu Lauren Engel, która była także autorką zdjęć. Wywiad nosi nazwę „5 minut z Meredith Mickelson” i jest bardzo intymny. Wschodząca gwiazda modelingu opowiada w nim o swojej „obsesji” na punkcie kąpieli w oceanie.

Wspomina dzieciństwo i wpływ wychowania na resztę życia. „Moi rodzice wpajali mi, że na pierwszym miejscu są potrzeby innych, drugi człowiek. Nie mogę przy tym zapominać o sobie, swojej wartości i godności”. Rodzice pozwalali jej na niezależność, co nauczyło ją samodzielności, ale „wychowałam się na południu, rodzice powtarzali mi, jeśli nie chcesz stanąć w miejscu, słuchaj innych i pytaj ich o zdanie”.

Modelka przyznaje, że zamiast się uczyć, swój czas poświęciła na rozwijanie kariery w modelingu. „Byłam pochłonięta myślą, jak stać się coraz lepszą modelką. Chciałam mieć jak najwięcej spotkań z agentami i fotografami, promować się w Internecie. I to wszystko w czasie lekcji”.  Meredith Mickelson nie uważa, że było to do końca dobre, bo nauka jest bardzo ważna, ale ostatecznie zdecydowała się na to, co najbardziej kocha – modeling. Teraz łączy karierę z nauką online.

Meredith, wzorem innych supermodelek, jest aktywna w sieci. Prowadzi własne profile społecznościowe, ma wraz z przyjaciółką kanał na YouTube. Przyznaje, że jej wizerunek medialny jest nieco inny niż ten w

realnym życiu. Na co dzień jest osobą profesjonalną i raczej chłodną.

Dziewczyna przyznaje, że jej kalendarz jest wypełniony po brzegi, w związku z czym rzadko ma czas dla przyjaciół. W wolnych chwilach stara się dbać o nich i nadrabiać zaległosci, ponieważ „są zawsze po mojej stronie i dla mnie. Wspierają mnie i rozśmieszają, nawet w bardzo ciężkich chwilach”.

Czego Meredith nauczyła się podczas pracy w modelingu?

„Staram się zawsze być miła i szanować czas innych. Przede wszystkim modeling nauczył mnie, aby nie słuchać, kiedy ktoś mówi: „powoli, cierpliwie”. Jeśli masz jakiś cel, to trzeba uparcie do niego dążyć”.

Przyznaje również, że „ciężka praca się opłaca. Jeśli ja tego nie zrobię, zrobi to ktoś inny. A ja bardzo chcę i nie wyobrażam sobie innego życia”.

Mamy nadzieję, że coraz częściej będziemy oglądać Meredith Mickelson na wybiegach, sesjach i w kampaniach.