Mały krok dla człowieka, długi lot ku Ziemi

14 października 2012 roku – to data, którą powinni znać wszyscy miłośnicy sportów ekstremalnych. Właśnie wtedy austriacki base jumper, Felix Baumgarther, dokonał udanej próby pobicia rekordu wysokości, z jakiej można oddać udany skok spadochronowy. Austriak wzleciał wtedy balonem na wysokość 39 kilometrów, nieco obniżył wysokość (brakowało kilkudziesięciu metrów do wspomnianych 39 kilometrów) i dokonał skoku prosto ze stratosfery.

Warte odnotowania – wyczyn ten oznaczał nie tylko pobicie rekordu Guinessa odnośnie samej wysokości, z której dokonano „desantu”, ale i najwyższego lotu balonem i szybkości osiągniętej przez skoczka w trakcie spadania swobodnego. W pewnym momencie spadał z prędkością 1342 kilometrów na godzinę!

Warto odnotować, że skok był ryzykowny z naprawdę wielu powodów. Wznosząc się na tyle kilometrów Felix musiał liczyć się ze znacznym obniżeniem temperatury otaczającego go powietrza. Co więcej, skacząc w dół miał również ograniczony zapas tlenu. Zapas, w który został wyposażony docelowo miał starczyć na dziesięć minut. Skok zajął mu zaledwie 28 sekund mniej, co daje do myślenia!

Jeszcze wyżej!

Rekord należał do Feliksa Baumgarthera jedynie przez dwa lata. 24 października 2014 spróbował go pobić 57-letni Amerykanin, Alan Eustace. Udało mu się to w wielkim stylu. Podobnie jak Austriak poleciał ku stratosferze za pomocą balonu, jednak sam skok wykonał z wysokości ponad 41 kilometrów.

Trzeba jednak zauważyć, iż mimo dłuższego – bo trwającego około piętnastu minut – skoku, rekord prędkości pozostał w rękach Feliksa. Eustace osiągnął przez chwilę prędkość „tylko” 1322 kilometrów na godzinę.

Pasja spadania

Skoki Austriaka i Amerykanina niewątpliwie należy uznać w kategoriach wyczynów jedynych w swoim rodzaju. Nie oznacza to jednak, że skoki spadochronowe z mniejszych wysokości są czymś zupełnie niedostępnym. Przeciwnie, dokonania obu panów sprawiły, że popularność tego typu doświadczeń sporo zyskała.

Obecnie nawet osoby zupełnie niezwiązane z tego typu aktywnością mogą skorzystać ze skoków tandemowych, w asyście doświadczonego spadochroniarza. Przygody takiej można zaznać chociażby korzystając z oferty jaką znajdziemy na prezenty.pl. Skądinąd jest to też świetny pomysł na prezent ekstremalny, zwłaszcza jeśli połączy się go z możliwością wykonania zdjęć w trakcie skoku.

Jedyne na co warto zwrócić uwagę, to stan kolan, na które trzeba uważać w trakcie lądowania. Jakkolwiek większość przeciążeń bierze na siebie spadochroniarz asystujący w ramach tandemu, osoby z poważniejszymi kontuzjami powinny profilaktycznie zaleczyć je, zanim dokonają skoku.