Spróbujmy zastanowić się, jaki ten rok był dla nas, dla Polski, dla Europy i całego świata.
Może przełomowy to zbyt duże słowo, ale na pewno rok 2008 wniósł wiele nowego w różne dziedziny życia. Tegoroczne wybory w USA wygrał Barrack Obama, będzie on pierwszym ciemnoskórym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jest to swego rodzaju przełom, ale również można to odczytać jako gest, że tak naprawdę nie liczy się to, kto jaki ma kolor skóry – tak naprawdę wszyscy mają być równo traktowani. Zmiany nastąpiły też niedawno w Kościele Prawosławnym – zmarł jego przywódca, Aleksy II.
Także dla finansów i gospodarki był to dość dynamiczny rok. Pamiętamy wszyscy, jak bardzo złotówka umocniła się względem innych walut – za dolara płaciliśmy nawet poniżej 2 złotych. Niestety, gospodarkę ogarnął kryzys finansowy, spowodowany niespłacaniem zaciągniętych kredytów i pożyczek. Rząd USA musiał finansowo wspierać niektóre korporacje, upadłość grozi kolejnym. Z rynku bankowego zniknęło też kilku poważnych graczy. Potaniała ropa naftowa, co spowodowało dość znaczny spadek cen paliw, także w Polsce (prawie o złotówkę za każdy litr).
Także w dziedzinie techniki, elektroniki i gadżetów zanotowaliśmy niemały postęp. To dowód na to, że technika i dziedziny pokrewne cały czas pędzą naprzód i człowiek jeszcze wszystkiego nie odkrył. Coraz to nowsze, lepiej wyposażone modele telefonów, nowe laptopy i komponenty komputerowe, także coraz bardziej naszpikowane elektroniką samochody. Wiemy, że jest produkowany kontynuator najpopularniejszej serii komputerowych systemów operacyjnych – Windows 7. W mijającym roku mieliśmy dużo premier gier, niestety mało jest oryginalnych i nowych tytułów – większość to albo kontynuacje starych, doskonałych gier (np. GTA IV), albo sprawdzone pomysły, które zaczynają być przerabiane na wszystkie możliwe sposoby.
Rok 2008 nie był taki zły. Miejmy nadzieję, że nowy, 2009 rok będzie jeszcze lepszy i przyniesie dużo (miejmy nadzieję) samych dobrych wydarzeń.