Ostatnio pisaliśmy o tradycjach bożonarodzeniowych w różnych krajach świata. Dzisiaj przyjrzymy się nieco bliżej jednemu z polskich zwyczajów obowiązujących podczas kolacji wigilijnej.
Od wiek wieków, z dziada pradziada przekazywano sobie rozmaite zwyczaje świąteczne. Do dziś przetrwał zwyczaj polegający na tym, że nakrywając stół do kolacji wigilijnej powinniśmy pozostawić jedno wolne miejsce. W założeniu miejsce to ma służyć, gdyby do naszych drzwi zapukał jakiś zbłąkany wędrowiec lub biedny człowiek. Zwyczaj nakazuje go przyjąć jak najbliższą rodzinę, zaprosić do kolacji wigilijnej, połamać się z nim opłatkiem. Jest to naprawdę piękny zwyczaj. Dawniej często bywało, że pozostawione puste miejsce się dość szybko zapełniało – dziś już praktycznie nie spotyka się, by ktoś pukał do naszych drzwi podczas wigilijnej kolacji. Czy to znaczy, że nie ma ludzi, którzy nie mają z kim spędzić Wigilii? Niestety nie, jest wielu ludzi nieszczęśliwych i bezdomnych, na szczęście są dziś ludzie dobrej woli, dla których tacy biedni ludzie są jakby członkami rodziny. Dzięki organizacjom charytatywnym ludzie biedni również mogą wyjątkowo poczuć się w ten jeden z najważniejszych dni w roku.
A gdyby do Was zapukał jakiś człowiek w Wigilię, przyjęlibyście go i zaprosili do wieczerzy?