Jest muzykiem i wokalistką. Jest też czarna i mieszka w Brooklynie. Myślicie teraz, że jest kolejną baunsującą laską R&B. Nic bardziej mylnego, Santi White, znana jako Santogold udowadnia, że zamykanie czarnych w ich muzycznym getcie nie ma najmniejszego sensu.

Gra i śpiewa jak wokalistka nowojorskiego zespołu indie. Jej najnowsza płyta to połączenie wielu stylistyk. Raz jest zadziornie i rockowo, w innym miejscu zimno i nowofalowo (pobrzmiewa trochę jak Siouxsie z Siouxie And The Banshees), melancholijnie, ale nie słodko, elektronicznie, kiedy indziej agresywnie hiphopowo.

Zanim wydała swoją płytę, którą nazwała po prostu „Santogold”, współpracowała jako producentka przy cudzych projektach. To, że w końcu nagrała samodzielny album, amerykańskie magazyny muzyczne ogłosiły wydarzeniem, a publiczność doceniła i krążek znalazł się w zestawieniu 100 najpopularniejszych płyt tygodnika Billboard.

Płyta ukazała się u nas dwa miesiące temu, a promujący ją singiel „L.E.S. Artistes” został tak efektownie sfilmowany, że można go uznać za dzieło sztuki.

Santogold - L.E.S. Artistes - video