Młoda amerykanka, pomimo iż ma na swoim koncie już trzy płyty w Polsce jest jeszcze mało rozpoznawalna. Trzeba przyznać jednocześnie że muzyka jaką tworzy Marissa nie jest skierowana do szerokiego grona odbiorców. Są to dźwięki które zauroczą i całkowicie pochłoną słuchaczy o ponadprzeciętnej wrażliwości na piękno. Jej wokal jest niezwykle delikatny, wręcz magiczny. Swoimi utworami artystka przenosi odbiorców w świat gotyckiego undergroundowego folku. Nic dziwnego że w Ameryce zwana jest królową tego gatunku a o jej przejmującym głosie mówi się iż byłby w stanie wywieść słuchacza prosto do Hadesu. Nadler jest artystką wobec której nie można pozostać obojętnym. Jej muzyka albo irytuje albo kompletnie sobą oczarowuje.  

Na swoich albumach Nadler opowiada historie wymyślonych bohaterów dziejące się w wyimaginowanych miejscach, w idealistycznym czasie. Dzięki temu przenosi słuchaczy w świat snu i baśni.  

3 marca ukazał się najnowszy album artystki zatytułowany „Littre Hells”. Utwory jakie tym razem skomponowała i wykonała Marissa są jeszcze bogatsze niż te z dwóch poprzednich płyt. Album jest niezwykle nastrojowy i melancholijny, porusza zagadnienia miłości, straty i śmierci. 
Artur Rojek, lider zespołu Myslovitz oraz twórca i dyrektor artystyczny Off Festivalu przyznaje iż każda nowa płyta wydana przez amerykankę jest dla niego jako artysty ogromnym wydarzeniem, nie ukrywa również iż to co tworzy Marissa Nadler inspiruje go w trakcie własnej pracy twórczej. Tym samym piosenkarki nie mogło zabraknąć na tegorocznym Off Festiwalu na którym wystąpiła wraz z całym zespołem. 
Jeśli lubicie muzykę pełną magii i rozmarzonego klimatu z pewnością powinniście zapoznać się z twórczością Marissy Nadler