Madonna to niewątpliwie gwiazda popkultury. To przy jej piosenkach, każda nastolatka śpiewała przed lusterkiem, trzymając lakier do włosów zamiast mikrofonu. Mimo, że wiele osób jej zarzuca brak zdolności wokalnych, o których Polacy mogli się przekonać na warszawskim koncercie, to ona jest niewątpliwie królową popu.
Madonna właśnie wydała swój nowy krążek Celebration, który jest podsumowaniem jej kariery oraz pożegnaniem z wytwórnią Warner Bros. Na płycie znajdziemy kawałki takie jak "Everybody", "Express Yourself", "Vogue" i "4 Minutes". Na "Celebration" znajdują się również dwie nowe, nagrane niedawno w Nowym Jorku piosenki.
Dla osób, którzy nie mają żadnych albumów piosenkarki, Celebration to całkiem miła składanka. Jednak niestety nikt nie popracował nad ułożeniem utworów. Dlatego album wydaje się dosyć chaotyczny. Ballady są przeplatane kawałkami tanecznymi, a między tym jeszcze ''wepchane'' są nowe piosenki Madonny.
Za pewne wiele osób będzie stało przy płycie i zmieniało, opuszczało utwory, bowiem płytę mimo, doskonałych piosenek ciężko się słucha.
Wiele osób również spodziewało się remiksów starych kawałków, jednak nic takiego nie znajdziemy na Celebration.
Myślę, że lepszą składankę z utworów artystki, każdy by sobie zrobił w domu. Oczywiście dla fanów gwiazdy, jest to kolejna płyta do kolekcji.
Okładkę płyty stworzył uliczny artysta "Mr. Brainwash", znany z "wrzucania współczesnych ikon kultury do sokowirówki i wyciskania z nich ostatnich soków".
Cena Celebration to 63 złote.