Najtrudniej przewidzieć przyszłość. W związku z tym niewątpliwie prawdziwym stwierdzeniem, mało kto ma odwagę, aby przewidywać trendy w muzyce. Fakt, że na początku lat 60.
Beatlesi zostali wyrzuceni z wytwórni Decca, bo „nie mieli przyszłości w showbiznesie”, a światową gwiazdą (co prawda 50 lat później) stał się nagle południowo-koreański raper, nie nastraja optymistycznie, co do możliwości określenia z góry, co się słuchaczom może spodobać. Można nawet zaryzykować tezę, że przewidywalność muzycznych trendów jest niższa niż przewidywalność prognozy pogody w jednej z popularnych stacji telewizyjnych ! Jeszcze trudniej zdecydować, jaki gatunek muzyki może stać się kultowy, w odróżnieniu od muzyki, która spodoba się tzw. szerokiej publiczności, ponieważ na to jest parę sprawdzonych sposobów…
My jednak znaleźliśmy śmiałków, którzy wiedzą, jak będzie.

Promotorzy z SofarCreative, co prawda z zastrzeżeniem, że mówią tylko o muzyce brytyjskiej (tak, to ta, która od czasu do czasu ma spory wpływ na to, co dzieje się w muzyce globalnie), wytypowali niszowy gatunek, o którym będzie głośno. Future Garage: garażowe  brzmienia lat 90. wzbogacone wariacjami z udziałem minimalistycznego post-dubu. Podobno taka muzyka najbardziej porusza co bardziej świadomych przedstawicieli generacji  Z, a ci są obecnie liderami opinii.

Nie wiecie, co to jest Future Garage? No to poniżej ściągawka z przykładami:

James Blake
Julio Bashmore
Disclosure
Gorgon City
Bondax

Rozpoznajecie coś znajomego ? Oczywiście, jak zawsze istnieją też inne definicje Future Garage, ale wszystkie mają coś wspólnego z parkingiem przyszłości, więc trudno się pogubić !

D-J-N