Chapeau bas! Fox, czyli Michał Fox Król zrobił naprawdę niezłą płytę ! Bez ideologii, bez kompleksów i ignorując potrzeby discopolowej większości. Muzycznie jest to światowy mainstream, więc ciągle mam wrażenie, że „gdzieś to już słyszałem”, ale przecież lubimy muzykę, którą już słyszeliśmy – jak mawiali klasycy.

Wokalistki i wokaliści śpiewają tak dobrze, że pojawia się pytanie, dlaczego globalny showbiznes ich jeszcze nie odkrył...  Z publicznych wypowiedzi Foxa wynika, że płyta ma być użytkowa i praktyczna, czyli do tańca, a nie do audiofilskiego odsłuchiwania. I taka jest, i to w zupełności wystarczy.

Najlepsze utwory to według mnie promujący całą płytę Go Ahead, rozpoczynający się jak jeden z przyszłych hitów Crystal Castles oraz ostatni na płycie Hitmaker. Duży potencjał ma też BMW, jedyny utwór z polskim tekstem oraz Bustle Around, chyba najbardziej house'owy kawałek dotąd, który powstał w krainie Białego Misia.

Wady ? Zupełnie niepotrzebny utwór Ya-Ma-Ha, który chętnie wymieniłbym na coś bardziej przypominającego resztę płyty oraz trochę za dużo brzmienia lo-fi, ale za to jest głośno ! Tak czy owak, świetna płyta: Respect, Mr Fox!

Autor: D-J-N