Czy Depeche Mode wyznacza nowe trendy ? Odważę się powiedzieć, że nie, przynajmniej w tradycyjnym sensie, chociaż na pewno tysiące ich fanów uzna powyższe za profanację. Więc dlaczego tylu próbuje ich naśladować ? I dlaczego dla jeszcze innych są źródłem inspiracji ?
Depeche Mode wydali nową płytę Delta Machine i potwierdzili na niej, że ich przybrudzona szorstkimi dźwiękami muzyka nadal brzmi dobrze, a nawet trendy, dokładnie tak jak 15 lat temu na albumie Ultra. Teraz jest jeszcze bardziej surowo, prosto - ale i bardziej nieprzewidywalnie.

Mniej melodyjnie i rytmicznie, za to bardziej mrocznie oraz… bluesowo. Ciągle to jednak ten sam styl i harmonia, wzbogacone o doświadczenia życiowe i muzyczne, w tym projekty solowe. W dzisiejszym świecie, w którym karuzela jednotygodniowych hitów i muzycznych trendów utrzymujących się co najwyżej przez parę miesięcy kręci się coraz szybciej, Depeche Mode są jak egipskie piramidy.
Najlepsze utwory to Broken, który powinien świetnie brzmieć na koncercie, singlowy Heaven i chyba najbardziej dynamiczny Soothe My Soul.

Dla mnie najsłabszym jest My Little Universe, który niestety brzmi jak zrobiony na kolanie, chociaż mogę sobie wyobrazić, że o to właśnie chodziło. Również jedyny utwór zaśpiewany w całości przez Martina Gore’a, The Child Inside, niezbyt mnie przekonuje, ale Martin-wokalista ma swoich zagorzałych fanów.

Album nie jest łatwy w odbiorze, po pierwszym przesłuchaniu miałem ochotę odłożyć go na półkę i zapomnieć, ale postanowiłem dać mu jeszcze jedną szansę. Teraz mogę powiedzieć, że co najmniej trzyma dobry poziom. Historia pokaże, czy jest świetny, dobry czy słaby, ja nie wiem - muszę jeszcze raz się w niego wsłuchać…

Autor: D-J-N