Przyjrzyjcie się tej fotografii. Za konsolami najbardziej obecnie topowi muzyczni bracia, jeszcze prawie nastoletni Guy i Howard Lawrence, czyli Disclosure, a przed nimi jedna z współpracujących z nimi wokalistek. Świętują wydanie pierwszego albumu z takimi hitami jak „White Noise” czy „Latch”, który na początku czerwca z miejsca wskoczył na szczyt listy najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii. Wokół 80 tysięcy ludzi, którzy bawią się, słuchając swoich idoli. Dodajmy, że bieżących idoli, bo za tydzień na topie będzie ktoś inny.

Niby wszystko w porządku, ale… pod stołem leży kabel, który powinien kończyć się w gniazdku, a leży luzem… To dla wielu oznacza, że Disclosure oszukują, nie umieją grać i w ogóle co oni tam robią (?!). Przez muzyczne blogi przetoczyła się w ostatnich dniach fala intensywnych dyskusji na temat tego zdjęcia. Oskarżeń i wyjaśnień, wątpliwości i domysłów. Czy jeśli muzycy są na scenie, to powinni grać na żywo, czy mogą tylko być ? Czy jeśli kabel byłby w gniazdku, a bracia naciskaliby „Play”, to byłoby już dobrze, czy powinni przywieźć i podłączyć 20 instrumentów, na których stworzyli muzykę i na nich grać rękami, nogami, a może i głową ? A może zdjęcie tylko pokazuje przygotowania do koncertu, a kabel zostanie dopiero podłączony ?

Po kilku dniach bracia wyjaśniają, że rzeczywiście nie grali na żywo, bo organizatorzy im na to nie pozwolili. Co więcej, nawet nie udawali, że grają, chociaż odruchowo wcisnęli kilka klawiszy na wyłączonym sprzęcie, bo głupio tak było stać i nic nie robić…
W tej całej sytuacji niewielu zauważyło, że współczesnej muzyki elektronicznej nie może zagrać naprawdę na żywo dwóch nawet najlepszych muzyków. Mogą stanąć za konsolami jako DJ-e i otworzyć to, co wcześniej nagrali, dodając trochę dodatkowych efektów. Mogą zagrać na paru kolejnych instrumentach, ale i tak większość dźwięków będzie odtwarzana z wcześniej zaprogramowanego laptopa.

Bo muzyka elektroniczna powstaje w studiu, a na scenie trzeba ją tylko odtworzyć. Najlepiej aby wyglądało, że jest grana na żywo, ale to się nie uda, o ile na scenie nie ma co najmniej 10 muzyków. A czy wiecie, że jeśli na scenie jest 10 muzyków, to na zapleczu musi być ich jeszcze więcej ? Ile to musi kosztować… Więc cieszmy się, że czasem ktoś w ogóle wychodzi i wciska „Play” !

Autor: D-J-N