Technika, przez niektórych określana jako hip-hopowy odwrót od maszyn poprzez naśladowanie głosem rytmów i dźwięków paradoksalnie inspirowana jest estetyką maszynistyczną. Sztuka naśladowania dźwięków istniała od niepamiętnych czasów, począwszy od śpiewów plemiennych, poprzez wczesny soul i funk z lat 70., gdzie artyści okrzykami i przeróżnymi efektami wokalnymi uzupełniali brzmienie utworu. Początek beatboksu w formie zbliżonej do czasów współczesnych datuje się na lata 80. Wtedy właśnie, w biednych dzielnicach murzyńskich, gdzie dzieciaki nie miały pieniędzy na sprzęt muzyczny, a kreatywność i ekspresja poprzez muzykę stanowiły jedyną ucieczkę od szarej rzeczywistości, rozpoczęto tworzenie "czegoś" z "niczego". Na ulicach błyskawicznie pojawiały się zespoły a cappella używające w swym repertuarze mocnego, czarnego wokalu wspomaganego muzyką prosto z ust.

Za jednego z prekursorów beatboksu można uznać Louisa Armstronga, jazzowego wykonawcę, który podczas wykonywania utworu "Heebien Jeebies" zapomniał fragmentu tekstu i wstawił w tym miejscu rytmicznie powtarzane bezsensowne sylaby, co dało początek nowemu gatunkowi wokalistyki – scatowi, rozwijanemu później m.in. przez Ellę Fitzgerald. Wielu beatboxerów również używa scatu i jego pochodnych w swoich utworach.

 


Poniżej naprawde mocny material: