Strati Car to nazwa, którą warto zapamiętać. To pierwszy na świecie samochód wydrukowany w 4 dni przez drukarkę 3D. Pojazd do dzieło inżynierów z firmy Local Motors.

Rewolucja, która dokonuje się na naszych oczach jest wielopoziomowa. Z jednej strony rozwijają się alternatywne źródła energii, z drugiej amerykański biznes naciska na rozwój druku 3D, który spowoduje powrót części produkcji do USA, czyniąc ekonomię Ameryki jeszcze silniejszą i konkurencyjną.

To co zaprezentowano podczas wystawy NAIAS 2015 pokazuje skalę rozwoju. Debata nad stanem naszego górnictwa, choć potrzebna, nie powinna przysłaniać rozmowy istotniejszej, dotyczącej innowacyjnej, lekkiej, nowoczesnej gospodarki, na którą Polacy zasługują.

Druk 3D to wielka szansa, a przypomnijmy, że mamy istotne na tym rynku firmy, które wyprzedzają wielkie koncerny o lata świetlne.
2015 to rok, w którym możemy samodzielnie wydrukować samochód. Co więcej, FORD tworząc nowego Mustanga, drukarki 3D wykorzystywał do druku całych bloków silników. I to wszystko, choć eksperymentalne, ale działało.

Produkcja samochodu 3D to kilka etapów, które zamykają się łącznie w 4 dniach. Pierwszy trwa 44 godziny. Wtedy powstaje 212 warstw tworzywa, które jest wzmacniane włóknem węglowym.

Indywidualizacja takich samochodów nie zna granic. To pojazdy szyte na miarę i zgodne z wizją ich właścicieli. Rewolucja w motoryzacji dokonuje się na wielu poziomach. Procesu produkcji, źródeł zasilania czy customizacji.

2015 to z jednej strony absurdalne, cuchnące średniowieczem konflikty, które redukują człowieka do roli wyznawcy tej czy innej religii, a z drugiej niebywały rozwój technologiczny. To co dzieje się w dolinie krzemowej powinno być nieustannym źródłem inspiracji dla naszych polityków i planistów.

Samochód z drukarki jest produkowany co prawda w stanie Maryland, co można porównać do naszego województwa świętokrzyskiego. Jak widać, granice dla innowacji nie istnieją. Liczy się jedynie dostęp do nowych technologii. Wykorzystajmy środki UE dla projektów, które nie ustępują tym z USA, a będziemy kreować trendy w podstarzałej Europie i wyjdziemy z cienia Niemiec na kolejne 100 lat.

Lepiej być zadbanym, nowoczesnym pudlem Ameryki niż wychudzonym rosyjskim kundlem. Niech pojawienie się samochodu z drukarki przebudzi naszych polityków ze smoleńskiego snu. Czas na pobudkę i koncentrację na ekonomii.

Video: