O tym, że Pagani wypuszcza ostatnią Zonde w historii słyszymy od lat. Wystarczy wspomnieć klasyczne odcinki Top Gear, w których z właściwą sobie ironią Jeremy Clarkson informował nas o tym wiekopomnym wydarzeniu.

 

Musimy się przyznać, że Zonda nie jest samochodem, który darzymy szczególnym uczuciem. Nie odpowiada o prawda jego design. Samochód wydaje się zbyt ostentacyjny. Co ciekawe, jego kształt zdaje się być spójny z najnowszymi trendami w designie. Pojazd ma szansę na status kultowego, gdyż posiada w sobie unikalny czynnik, który kojarzy nam się z pojazdami Geeków. Nie jest to może klasyczny DeLorean, ale to wzornictwo, które wreszcie zaczyna do nas przemawiać.

 

O osiągach nie będziemy pisać zbyt wiele. To klasyczny supersamochód. Pojazd, który posiada 6 litrową jednostkę napędową rodem z modeli AMG Mercedesa.

 

Klasyczne V12 pozwala Zondzie osiągnąć 800 KM i 538 Nm momentu obrotowego.
Revolucion wpisując się w tradycję Pagani jest niezwykle lekkim pojazdem. Wykonano go z paneli z włókna węglowego. W sprzedaży znajdzie się zaledwie pięć egzemplarzy. Każdy w cenie co najmniej dwóch milionów dziewięciuset tysięcy dolarów amerykańskich. Samochód dla szejków i bankowców z londyńskiego City. Czy jest szansa, że w Polsce znajdzie się choć jeden nabywca ?