Na początek małe wyjaśnienie. Pisząc o TT, jestem nacechowany negatywnym doświadczeniem z pierwszą generacją tego samochodu. Bazujące na płycie podłogowej Golfa Coupe, po prostu nie jeździło. Próby ratowania słabego, źle wykonanego samochodu napędem quattro czy dodanym spojlerem nie wpływały na istotną poprawę. Co więcej, ten model był znany z tego, że łatwiej go spotkać na drzewie niż na autostradach czy torach.

Kolejna generacja TT cechująca się lekkim, aluminiowym nadwoziem i dużo lepszym poziomem wykonania nie była już tylko samochodem aspirujących osiedlowych fryzjerów. To model, który jeździł dużo lepiej i którego design zmieniał w istotny sposób negatywny wizerunek pierwszej generacji TT.

Trzecia edycja TT wyglądem nawiązuje do drugiej. Rzecz jasna całość jest dużo nowocześniej narysowana. Wnętrze podobnie jak w nowym A3 jest zdominowane elektroniką. Układ jezdny i silniki są dopasowane do charakteru małego coupe. To generacja, którą być może zainteresują się w końcu mężczyźni poszukujący innych wrażeń niż te, które można spotkać w klubach, w których bywają Panowie zainteresowani płcią brzydką.

Audi zaprezentował dwie edycje TT, zwykłą cywilną i usportowioną, zwaną TTS.

Wirtualny pulpit, który możemy dowolnie indywidualizować to prawdziwa innowacja. Na życzenie nie musimy widzieć prędkościomierza, ale na przykład jedynie nawigację. Wszystko zgodnie z indywidualnymi preferencjami.

Silnik, który jest aktualnie dostępny to dwulitrowa benzyna z turbiną. Czterocylindrowa jednostka osiąga 310 KM przy maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 280 Nm.

Do tego sześciobiegowa, manualna skrzynia i standardowy napęd Quattro. Ta wersja pozwala osiągnąć pierwszą setkę na liczniku w niecałe 5 sekund. Reflektory LED i bardziej mięsisty wygląd powodują, że samochód przypomina sportowe R8 w stopniu istotnie wyższym niż poprzedni model.

System oświetlenia zintegrowany z nawigacją przewiduje problemy, kierując wiązkę światła zgodnie z instrukcjami komputera.

Jakość wykończenia zachwyca. To dużo wyższy poziom niż druga generacja. O pierwszej wolimy nie wspominać. Widać, że Audi odrabia lekcję. Pytanie, czy samochód nie jest zbytnio zdominowany przez elektronikę i czy sensowniejszym coupe za mniejsze pieniądze nie jest, wiem to brzmi jak herezja, znakomity Hyundai Genesis Coupe. Audi TT w dalszym ciągu wydaje się zbyt mało wyraziste i niedookreślone. To nie jest rasowe coupe. To w dalszym ciągu produkt coupepodobny. Świetnie wykonany, jeżdżący, innowacyjny, ale pozbawiony emocji. Nie rekomendujemy. W tej cenie znajdziecie szereg lepszych samochodów.