Jeżeli lubicie sex lub wyrafinowaną kuchnię. Jeżeli jesteście uzależnieni od przyjemności życia. Kochacie podróże, spotkania ze znajomymi, delektujecie się kozimi serami i francuskim winem. Jeżeli znacie wszystkie restauracje serwujące Sushi i jesteście bywalcami modnych klubów, nie kupujcie Mitsubishi Evolution X generacji.

To samochód, który spowoduje, że przestaniecie myśleć o czymkolwiek innym. Jedyną przyjemnością w życiu stanie się dla was przebywanie w Evo. Staniecie się fetyszystami jego prostej formy i znakomitego designu. Będziecie uzależnieni od dźwięku jego silnika. Zapach benzyny i palonej gumy Mitsubishi stanie się waszym powietrzem.

Uzależnienie od heroiny czy Facebooka są niczym. Uzależnienie od pornografii czy morfinizm to dziecięca zabawa. Evolution to narkotyk.

Samochód zawsze był prezentowany jako alternatywa dla Subaru Impreza. To porównanie jest bezpodstawne. Subaru straciło bezpowrotnie swój charakter, stając się jednym z wielu. Mitsubishi pozostaje rasowe do bólu. I takie ma być. Ma spalać 40 litrów na torze i 30 w trasie. Ma nas wciągać do rywalizacji i pędu. To symbol naszej osobowości.

Kilka dni temu widziałem piękną nową Ewolucję. Stała pod jednym z centrów handlowych w Konstancinie. Wsiadała do niej moja ulubiona prezenterka z TVN 24. W zasadzie jedyna, którą cenię. Pani Justyna (domyślcie się, krótkie włosy, trafne pytania, znakomity styl) jest uzależniona. Kto z was dołączył to tego grona ?

Dla formalności dodam, że narkotyk na czterech kółkach X generacji dostępny jest na rynku od 2007 roku. Kupimy go w jednej z trzech wersji. Mitsubishi zrezygnowało z nazwy EVO X na rzecz prostszej EVO. Samochód jest dość komfortowy, posiada wszystkie niezbędne gadżety, tj. klimatyzacja, elektryczne szyby czy systemy bezpieczeństwa. Silnik osiąga do 400 KM.

Jeżeli jesteście szczęśliwymi posiadaczami EVO, wysyłajcie nam zdjęcia i wrażenia z jazdy.

Evo to samochód dla tych, którzy kochają żyć...