Land Rover Defender i Mercedes klasy G to samochody, które są produkowane w niezmiennej karoserii od kilkudziesięciu lat. O ile w przypadku G klasy oprócz karoserii zmieniło się prawie wszystko, o tyle w wypadku modelu Defender mamy do czynienia jedynie z kosmetycznymi modyfikacjami.

Geneza Defendera sięga lat 70. To stworzony do pokonywania każdych przestrzeni, pozbawiony elektroniki, wyposażony w dość słaby silnik Diesel i niezwykle sprawne zawieszenie pojazd terenowy.

Od kilku lat Land Rover podtrzymuje egzystencję Defendera, trafiając do zwiększającego się grona fanów pozbawionej elektroniki, sprawdzonej konstrukcji.

Co ciekawe, model stał się niemal kultowy w środowisku designerów i architektów, stając się ikoną uniwersalnego wzornictwa i świadcząc o znakomitym guście jego posiadaczy.

Nowe modele Defendera nazwano Black (to już kolejna edycja) i Silver.

Wyróżniają się charakterystycznym lakierem i subtelnymi modyfikacjami wnętrza.

Środek Defendera prezentuje się niczym przeniesiony żywcem z lat 80. Luksusem jest tu manualna klimatyzacja i radio wyglądające niczym tani model dostępny w supermarketach.

Do tego skórzana tapicerka foteli i drewniane wstawki plus opcjonalne dodatki z aluminium.

Pakiet czarny oprócz wykończenia w rzeczonym kolorze wyróżniają ciemne dodatki na dach, charakterystyczne nadkola, kratki czy obudowa maski.

Pakiet srebrny to jasne wnętrze, kontrastujący z całością dach, charakterystyczne kratki i reflektory oraz aluminiowe felgi.

Pozycja obowiązkowa dla zwolenników eksploracji przestrzeni miejskich, którzy pragną się wyróżnić w tłumie Ferrari i Porsche pod modnymi lokalami. Do tego samochód, którym wyjedziemy w każdy teren i w którym będziemy wolni od irytujących awarii elektroniki.