Podczas tegorocznego Pebble Beach Concours d’Elegance w Kalifornii dealerom i wybranym klientom marki zaprezentował się nowy model oraz film prezentujący przygotowanie nowego projektu spod znaku byka. Teraz auto prezentuje się we Frankfurcie nad Menem.


Na pierwszy rzut oka jest pewne, że pod zmienionymi panelami karoserii ukrywa się Murcielago, ale firma stawia przede wszystkim na ekskluzywność nowego modelu i chce wyprodukować limitowaną edycję dwudziestu samochodów w cenie co najmniej 1 mln euro za sztukę.

Zespół designerów Lamborghini podczas projektowania auta zainspirował się samolotami odrzutowymi. Według informacji firmy wszystkie panele nadwozia są zupełnie nowe. Do produkcji użyto laminatu szklanego (przednia i tylna maska) i materiałów kompozytowych. Tylne lampy składają się z diod LED, z przodu zamontowano reflektory bi-ksenonowe, a diody zamontowano w światłach dziennych i kierunkowskazach.

We wnętrzu trudno nie zauważyć, że dawcą organów jest Murcielago, a największą nowością jest zamontowanie zestawu wskaźników, który podobnie jak w niektórych samolotach składa się z trzech wyświetlaczy ciekłokrystalicznych. Ciekawym rozwiązaniem, które również zaczerpnięto z lotnictwa, jest wskaźnik przeciążenia.

Przed tylną osią zamontowano 12-cylindrowy silnik w układzie V o pojemności 6,5 l pochodzący z modelu Lamborghini Murcielago LP640. Jednostka oferuje moc 471 kW (640 KM) i moment obrotowy 660 Nm, które przenoszone są na wszystkie koła za pośrednictwem przekładni e-gear sterowanej manetkami pod kierownicą.

Podobnie jak LP640 także Reventon osiąga prędkość maksymalną 340 km/h i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,4 s.