Ulice wielkich polskich miast z nieznanych nam przyczyn pełne są luksusowych SUVów.

Wszechobecne narzekanie i dopadający nas kryzys nie wpływają na sprzedaż luksusowych samochodów segmentu Premium. Aby być oryginalnym, nie wystarczy już zakup BMW X5 czy nowego Porsche Cayenne. Nawet Range Rover Sport czy Infiniti FX nie gwarantują unikalności.

Rzadziej możemy spotkać przedstawicieli amerykańskiej motoryzacji.

Interesującą propozycją wydał się nam nowy Jeep Grand Cherokee w specyfikacji SRT8, czyli najbardziej sportowej, rasowej odmianie.
Jeżeli naprawdę potrzebujesz dwutonowego kolosa, który rozpędza się do 100 kilometrów na godzinę w pięć sekund, warto zapoznać się z propozycją firmy Jeep.

Co ciekawe, Jeep jest dużo tańszy od niemieckiej konkurencji. Jeep Grand Cherokee SRT 8 wyposażono w potężną jednostkę napędową. To 6,4 silnik V8, który napędza pojazd do 100 km w nieco ponad pięć sekund.

Modyfikacja silnika to efekt pracy firmy Street i zespołu Racing Technology. W stosunku do poprzednika silnik został zwiększony z 6,1 litrów do 6,4 litrów pojemności.

Te liczby imponują i przerażają jednocześnie. O bezpieczeństwo pasażerów dbają sportowe hamulce firmy Brembo. Hamowanie z prędkości 100 km zajmuje jedynie 35 metrów. To godny wynik.

Na pokładzie Jeepa znajdziemy pięciobiegowy automat. To mniej niż oferuje konkurencja. Ta technologia powinna być zdecydowanie unowocześniona. Skrzynie automatyczne w niemieckich i japońskich SUVach tej klasy są dużo bardziej nowoczesne i oferują więcej przełożeń.

Oszczędność tradycyjnie już nie jest domeną amerykanów. W tej sferze samochód wyraźnie odstaje od konkurencji.

Pamiętajmy, że silniki HEMI V8 pamiętają lata 50-te. Najwyższy czas na innowacje.

Samochód jest przeznaczony dla wielbicieli amerykańskiej motoryzacji. Jest ostentacyjny i potężny niczym klasyczne muscle cars, pozostając nadal w pełni funkcjonalnym SUVem.

W Grand Cherokee z cała pewnością będziecie zauważeni. Masywne wloty powietrza na masce, potężne felgi i charakterystyczny dźwięk silnika nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z kolejną odsłoną legendy.

Legendy, która nie wpisuje się jednak w nowoczesne trendy ekologiczne. To propozycja dla ortodoksyjnych wyznawców, w których żyłach płynie etylina.

Jakość wykończenia wnętrza jest po amerykańsku przeciętna. Próżno tu szukać wyrafinowanych materiałów i rozwiązań znanych z konkurencji. Nie znajdziemy tu ducha ZEN, który oferuje Infiniti ani kunsztownych zdobień charakterystycznych dla Porsche Cayenne. Nie jest to również propozycja dla wyznawców niemieckiego minimalizmu, któremu hołduje BMW czy Audi.

Imponująca moc, rasowy silnik, brak innowacji, dość plastikowe wnętrze. To nie jest alternatywa. To propozycja dla tych, którzy dawno temu pokochali amerykański sposób tworzenia samochodów. Mimo wszystko oferta jest godna uwagi. Należy jednak dokonać racjonalnego bilansu. Tak czy inaczej Jeep Grand Cherokee SRT8 to kultowy samochód godnie nawiązujący do tradycji amerykańskiej motoryzacji.