Jestem rozczarowany. Nowy Golf GTI nie różni się praktycznie niczym od zwykłego GOLFA siódmej generacji.

Kultowe GTI, które jest uważane za wzorzec sportowego hot hatcha nie wywołuje emocji, które oferowała pierwsza generacja.

Co więcej, to GTI daje mniej adrenaliny od poprzedniej szóstej wersji.

Nie wspomnimy o produkowanej w Polsce sportowej Astrze, czy usportowionych Megane i Focusie. GTI pomimo swoistej doskonałości pozostaje w defensywie.

Ten model potrzebuje rewolucji na miarę pierwszej generacji. Taką rewolucję zapowiada koncern Volkswagen. Wizja nowego GTI, którą prezentujemy wywołuje szybsze bicie serca. To samochód, który dumnie nawiązuje do tradycji sportowych Golfów wyposażonych w fotele zdobione kratką.

Nowe GTI ma oferować parametry, które należy skojarzyć z supersamochodami. Wizjonerskie GTI, które prezentujemy na zdjęciach poniżej to silnik o mocy 503 KM i designerskie nadwozie, które nie pozwoli Wam wysiadać z tego pojazdu.

Osiągający ponad 500 KM motor to 3 litrowe V6 oferujące 413 Nm. Do tego obowiązkowa dwusprzęgłowa skrzynia DSG i napęd na 4 koła. Tak wyposażone GTI ma osiągać 100 km / h w 3,9 sekund. Przyznacie, że to parametry godne co najmniej Porsche, a nie marki kojarzonej z samochodami dla ludu.

O bezpieczeństwo dbają ceramiczne tarcze hamulcowe (z domieszką karbonu) i nowoczesne systemy bezpieczeństwa.

Wizjonerskie GTI, które prezentujemy poniżej wygląda tak, jak GTI powinno wyglądać zawsze. Jest krótsze, szersze i niższe od siódmej generacji modelu. Jest również dużo bardziej agresywne i fascynuje swoimi liniami. Są narysowane perfekcyjnie.

To, co decyduje o sportowym i rasowym charakterze pojazdu to również detale. Osłona chłodnicy, dolny wlot powietrza czy reflektory współgrają z całością, tworząc wysmakowany hot hatch na miarę legendy pierwszego GTI.

Całość uzupełnia wnętrze, które jest zwrócone ku kierowcy. To zasada, która towarzyszy wszystkim rasowym samochodom. Nie wyobrażamy sobie, że kolejne GTI będzie inne. To samochód, który musi trafić do produkcji. Obecna generacja, która trafia właśnie do polskich salonów, to cień swoich poprzedników i model, który przestaje wyznaczać trendy. Niestety...