Najlepszym dowodem na potwierdzenie tych słów jest fakt, że wypuszczona na rynek w 2011 roku III generacja tego modelu zdobyła w 2013 roku prestiżową nagrodę „Międzynarodowego Pickupa Roku”, a jego wyniki sprzedażowe utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Na rynkach europejskich w 2015 roku zostało sprzedanych 27 300 sztuk Rangera, z czego aż 432 samochody w Polsce.

Nowe szaty króla

Zaledwie cztery lata od premiery najnowsza generacja flagowego pick-upa Forda doczekała się bardzo gruntownego liftingu. Zmiany dotyczą nie tylko istotnych modernizacji w zakresie redesignu przedniego pasa, modyfikacji reflektorów, błotników, osłony chłodnicy czy pokrywy silnika, ale także przeprojektowania wnętrza samochodu. Nowy Ford Ranger stał się bardziej osobowy, ale na całe szczęście tylko pod względem komfortu obsługi i wygody pasażerów. Dusza tego terenowego wozu pozostała niezmieniona.

Całkowicie na nowo stworzono deskę rozdzielczą wraz ze środkowym panelem sterowania i praktycznie wszystkimi wskaźnikami. Są one teraz bardziej nowoczesne, a zarazem zyskały na czytelności. Sam układ przycisków w poszczególne grupy jest również starannie przemyślany, dzięki czemu nowy Ranger zyskał na ergonomii.

To, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu

Poza zmianami, które są widoczne gołym okiem, wprowadzono szereg usprawnień niewidocznych od razu. Mowa o szerokiej gamie systemów bezpieczeństwa oraz usprawnień dla kierującego nowym Fordem Rangerem. Dzięki temu Ford Ranger został pierwszym pick-upem w historii motoryzacji, który w prestiżowych testach Euro NCAP uzyskał maksymalny możliwy wynik – 5 gwiazdek.

Trudno się dziwić, bowiem w standardzie mamy między innymi poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera, poduszki boczne, kurtyny powietrzne, a nawet poduszkę powietrzną chroniącą kolana kierowcy w czasie zderzenia. Do tego ESC (stabilizacja toru jazdy), TSA (stabilizacja toru jazdy przyczepy), HDC (kontrola zjazdu ze wzniesień), HSA (ułatwia ruszanie na wzniesieniach) czy ROM (kontrola ryzyka wywrócenia pojazdu) i wiele innych przydatnych systemów sprawiają, że jazda nowym Fordem Rangerem niewiele ma wspólnego z niemałym wysiłkiem, koniecznym do prowadzenia Rangera poprzedniej generacji.

Ujarzmiona moc

Wbrew pozorom nie znaczy to, że nowy Ranger jest samochodem słabym – wręcz przeciwnie. Najmniejsza możliwa jednostka napędowa to silnik wysokoprężny o mocy 130 KM, co w zupełności wystarcza do codziennej jazdy. Miłośnicy nieco bardziej ekstremalnych wrażeń mogą zdecydować się na trzylitrowy silnik o mocy 200 KM, który generuje aż 470 Nm momentu obrotowego i napędza wszystkie koła. To więcej, niż trzeba, by bez problemu pokonywać na przykład przeszkody wodne o głębokości do 80 centymetrów i wzniesienia o kącie natarcia do 28 stopni (kąt zejścia wynosi 25 stopni).

Jako samochód dostawczy nowy Ford Ranger sprawdzi się doskonale wszędzie tam, gdzie trzeba dotrzeć sprawnie w miejsca niedostępne za pomocą zwykłych samochodów. Ranger może się nawet spokojnie obejść bez przyczepy, bo nominalna ładowność wersji dwumiejscowej z silnikiem 4x4 to aż 1403 kg!

Podsumowując, jest to auto nie tylko dla spragnionych wrażeń miłośników Forda, ale także dla wszystkich tych, którzy samochód traktują wyłącznie użytkowo, jako narzędzie do przewozu towarów – Ford Ranger jest w stanie spełniać tę rolę przez długi czas, pozostając jednocześnie autem bardzo ekonomicznym. Pozostaje tylko czekać na czwartą odsłonę modelu gdzieś w przyszłości...