W Porsche nie śpią już tak spokojnie. Nowe elektryczne BMW okazało się niebywałym sukcesem, który zagraża potędze Carrery. Bentley swoim nowym GT również wkracza mocno do gry, nie zasypując gruszek popiołem.

Nowe GT jest jeszcze bardziej dopracowane i szybsze niż kiedykolwiek wcześniej. Już wcześniejszy model skutecznie zrywał z wizerunkiem samochodu znanych piłkarzy, oferując niespotykany u konkurencji stosunek wygody i właściwości jezdnych. Bentley wraca do korzeni, oferując swoim klientom coraz więcej sportowych emocji i radości z jazdy. To już nie jest marka, która stanowi tańszą alternatywę dla luksusowego Rolls Royce. To realne zagrożenie dla Porsche, a nawet Ferrari czy Lamborghini.

Wszystko za sprawą jednego modelu. GT zaprezentowany podczas salonu samochodowego w Genewie oferuje 626 KM przy rekordowym momencie obrotowym na poziomie 820 Nm. Przypomnijmy, że już wcześniejsza wersja z legendarnym silnikiem 6,0 była tak mocna, że Bentley musiał zamówić specjalną odmianę opon. Te dostępne na rynku były zbyt słabe.

Nowe GT osiąga kosmiczną prędkość na poziomie 331 km / godzinę, a w wersji kabrio 327 km / godzinę.

Te osiągi są możliwe dzięki jeszcze bardziej sztywnemu zawieszeniu i niezwykle dopracowanej konfiguracji podwozia.

Do tego charakterystyczne elementy nadwozia, w tym boczne spojlery i tylny dyfuzor czynią GT marki Bentley jeszcze bardziej rasowym i muskularnym. To samochód, z którego nie chcemy wysiadać, ale gdy już wysiądziemy, nie jesteśmy w stanie się zbyt daleko oddalać. Radością jest już samo podziwianie nadwozia. Całość zapiera dech w piersiach. Znakomite wrażenie uzupełniają 21 calowe felgi i unikalne ciemne elementy wykończenia wnętrza. Całość uszyta ręcznie i jeszcze bardziej dopracowana niż wcześniej. Imponujący samochód, który choć nie wyróżnia się nadwoziem, okazuje się zupełnie inny od tradycyjnych wersji modelu Bentley Continental.