Detroit, miasto które rok temu ogłosiło bankructwo, odradza się niczym feniks, który powstaje z popiołów.

Tegoroczna wystawa motoryzacyjna potwierdza, że w USA mało kto pamięta o kryzysie. To dość niepokojące. Konsumpcjonizm zdaje się wracać bezrefleksyjnie. Amerykanie oddali już domy wzięte na kredyt i z właściwym sobie optymizmem i godną podziwu siłą wracają do tradycyjnych dla siebie nawyków.

Nikt nie ma już ochoty oszczędzać na paliwie. Nikogo nie interesują tak jak wcześniej ekologiczne rozwiązania w motoryzacji.

Na szczęście na straży innowacji stoi Europa. Samochody, które oferują koncerny ze starego kontynentu nie dość, że są lepiej wykonane i o niebo lepiej nadają się do prowadzenia, w dalszym ciągu starają się odpowiadać na wyzwania związane z ekologią i ekonomią.

Przykładem takiej linii projektowej jest nowe Audi. Model TT, napędzany silnikiem hybrydowym, zachwyca zarówno parametrami, jak również designem i jakością wykonania.

Znajdziemy tu innowacyjny system napędu na cztery koła i hamowania wraz z odzyskiwaniem energii, zwany Allroad Shooting. Pojazd napędza 2-litrowa doładowana, czterocylindrowa jednostka napędowa. Moc, którą osiągniemy to 292 KM, maksymalny moment obrotowy to 280 Nm.
Do tego silnik elektryczny e-tron, który podnosi całkowitą moc samochodu do 408 KM i pozwala wyznaczyć niezwykle wysoki moment obrotowy. To aż 479 Nm, wynik który rzuca na kolana. Zwłaszcza biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary pojazdu. Niestety, ta technologia powoduje, że waga Audi wzrasta do niepojących 3,5 tony. 100 km osiągniemy w 4,5 sekundy, co stanowi dość dobry rezultat. Przy niższej masie byłby on znacząco lepszy.

Audi przejedzie około 50 kilometrów, bazując jedynie na jednostce elektrycznej, co pozwala na sprawny dojazd do pracy, podładowanie akumulatorów i powrót. Na trasie posiłkujemy się tradycyjną jednostką spalinową. Audi podąża w sensownym kierunku. Mamy jednak poczucie, że technologie hybrydowe nie są domeną Niemców. Tutaj przewagę i know-how zdobyli Japończycy. Póki co Audi nie zaprezentowało rewolucji, wpisując się jedynie w trendy. Bywalców targów w Detroit dużo bardziej niż ekologiczne Audi zainteresowała paliwożerna Corvette. Ale o tym napiszemy niebawem...