Nicky Zimmermann w najnowszej kolekcji jesień 2015 Ready-to-Wear powróciła pamięcią do swoich rodziców, ich czasów oraz tęsknoty za dzieciństwem. W wyniku takiej inspiracji powstała garderoba z ubraniami na specjalne okazje, nad którymi warto się pochylić i przyjrzeć z uwagą. Oglądając pokaz, można było zażyć sporą dawkę kształtów z lat 70. Na wybiegu dominowała także paleta barw, która nawiązywała do motywów charakterystycznych dla projektowania wnętrz w latach 60.

Prawdziwym popisem były przezroczyste suknie z pastelowymi panelami, z głębokim rozcięciem przy dekolcie, wykończonym delikatną lamówką. Zwiewny, powłóczysty materiał sprawiał wrażenie, jakby płynął wraz z modelką. Urzekł mnie także prosty, czarny kombinezon połączony z białą bluzką z koronki z szerokimi rękawami, zakończonymi mankietem i wysoką stójką. Zestawiony z kapeluszem z szerokim rondem wypadł niesamowicie kobieco i elegancko.

Nie spodobały mi się natomiast charakterystyczne dla Zimmermann sznurkowe łączenia materiałów. Wyglądały w niektórych projektach jak średniej klasy makramy. Poza tym przeważały francuskie rękawy, wysoko zaznaczone talie i płaszcze glamour. Niemniej jednak muszę przyznać, że kolekcja zawiera kilka mocnych akcentów, które należy docenić.