Uwielbiam projekty, które firmuje Alexander Wang w Balenciaga i uważam jego debiutancką kolekcję za idealny balans między swoistym stylem a trybutem dla Ghesquiere i domu Balenciaga. Najchętniej przygarnęłabym wszystkie jego kreacje do swojej szafy. Jest jednak mały wyjątek, a mianowicie kolekcja torebek „Le Dix”. Rozumiem zachwyt dla ubrań, ale torebki to zupełnie inna historia.

Wiele recenzji wychwalało torebki, z początku zastanawiałam się – dlaczego…, przecież poprzednie torebki Balenciaga były dużo bardziej ciekawsze. Potem zrozumiałam, że zachwyt pochodził z niezwykłego podobieństwa do torebki Kelly Hermes. „Le Dix” to nic innego jak droga, markowa i przerobiona wersja Kelly Hermes. Ten fakt bardzo mnie zbulwersował. Przecież Wang to mistrz dodatków, jego buty i torebki mają długą listę oczekujących i wyprzedają się w kilka minut na net-a-porter. Czemu więc nie zadbał o to, by jego premierowa torebka była bardziej wyjątkowa ?

A czy Wy również dostrzegacie podobieństwo do torebki Kelly Hermes ?

Autor: Tina