Większość miłośników mody pewnie już słyszała o szokujące akcji domu mody Alexander Wang. Podczas tej akcji u pozornie spokojnych, delikatnych i na ogół kulturalnych fashionistów obudziła się dzika bestia, będąca w stanie zaatakować wszystko, co stanie jej na drodze do wymarzonego ciucha. Otóż, 13 lipca najwierniejsi fani Wang’a zostali wezwani na tajemniczy i jedyny w swoim rodzaju happening. Po wielu godzinach oczekiwania pojawił się komunikat od samego proroka. Alexander Wang przesłał wiadomość, że w pokoju obok znajduje się aktualna kolekcja T by Alexander Wang, a wszystko jest do wzięcia ZA DARMO.

Wyobraźcie sobie, jaką reakcję wzbudziło to wśród tłumu. Krzyki, wiwaty i na sam koniec wyścig szczurów, kto szybciej złapie ubrania, kto mocniej będzie je trzymał i kto bardziej zawzięcie będzie się bił o swój rozmiar (chociaż w tym wypadku rozmiar chyba nie miał znaczenia). Istne Igrzyska Śmierci ! A wszystko to udokumentowane w kampanii reklamowej marki T by Alexander Wang.

Reakcja w prasie w przeciwieństwie do pomysłodawcy była bardzo negatywna. Krytyka była bezlitosna zwłaszcza wobec uczestników akcji. Oskarżano ich o snobizm i zachłanność, jednak jeżeli się nad tym zastanowimy, to któż z nas postąpiłby inaczej ? Czy idea markowych ubrań za darmo nie jest czymś wartym walki ? Jeżeli gorsze wypadki zdarzały się przy otwarciu sklepu Primark, to czy tym razem można jakoś wytłumaczyć zachowanie uczestników akcji by Wang ?

A Wy, jak zachowalibyście się na miejscu uczestników ?

Autor: Tina