Na trendz.pl ukazał się niedawno kontrowersyjni i wzbudzający liczne komentarze artykuł o wytatuowanych psach i rybkach. Donosimy że to tego zascnego grona dołączyły świnie. I to nie za sprawą kolejnej dyrektywy Unii Europejskiej, ale inicjatywy belgijskiego artysty Wima Delvoye.
Według autora świnie to dużo lepszy obiekt do tatuowania niż rybki. Artysta wykonuje tatuaże na świniach gdy te są jeszcze małe. Największą przyjemnością jest dla niego obserwowanie rozciągających się zdobień na ciałach zwięrząt gdy te rosną. Być może nie rozumiem sztuki współczesnej. Bliżej mi do prawdziwych innowatorów z okresu międzywojennego niż sado-masochistycznych form ekspresji przesiągniętych dekadencją twórców XXI wieku. A wy co o tym sądzicie ? Zachęcam do komentarzy...