Versace nie bez powodu swojego czasu zyskało przydomek najbardziej elektryzującej i wybuchowej włoskiej firmy odzieżowej. Podczas prezentacji swojej najnowszej kolekcji na mediolańskim tygodniu mody marka po raz kolejny udowodniła, że stuprocentowo zasługuje na nadany tytuł.

Kreacje, które zaprezentowała Donatella, najkrócej można by opisać słowami: stworzone, by się w nich pokazać. Przykuwające uwagę, agresywne i wyzywające. Versace w nowej kolekcji jest odsłonięte, czarne i seksowne.

Do samej czerni, ostrego wizerunku i negliżu marka już nas przyzwyczaiła, chociaż w tegorocznej kolekcji jest zdecydowanie ciężej, stylizacje obfitują w klamry, nity i szpilki. Bardzo efektownie prezentowały się sportowe, dzianinowe spódnice o asymetrycznych dołach, intrygowały śmiałe zderzenia kolorów (zieleń z błękitem i pastelowym różem).

Zdecydowaną nowością jest zabawa kontrastem –  jasne, opalizujące na ciemnym tle, proste nadruki. Motyw Meduzy Versace, charakterystyczne łańcuchy i przeszycia są znacznie mocniej podkreślone. Przyglądając się detalom, można dostrzec lekkie mrugnięcie okiem w kierunku lat 60’ Hucznie podkreślane przez Donatellę „odrodzenie marki” jest chyba trochę na wyrost. Ot, interesująca kolekcja, której oczekiwałybyśmy od Versace.