Dyrektor kreatywny Max Mara, Ian Griffiths, nie ma łatwego zadania, ponieważ tworząc nowe projekty, zawsze musi mieć na względzie historię marki i jej styl. Za każdym razem dodatkowo musi udowadniać, że klasyka faktycznie może być synonimem pojęcia cool. W najnowszej kolekcji Max Mara wiosna lato 2016, prezentowanej podczas Milan Fashion Week, odnalazłam mnóstwo klasycznych ubrań, które mogą być noszone przez wiele sezonów i wcale nie stracą na swej świeżości. To niewątpliwa zaleta tego typu marek. Na sezon letni Ian Griffiths nie omieszkał wprowadzić kilku nowości, takich jak wzory z gwiazdami, które bez wątpienia są inspirowane pagonami oficerskimi oraz paski i printy w zygzaki rysowane na jedwabiu. Nie powstrzymał się też od dziwacznych stylizacji, jak wydłużone rękawy w prążki czy płaszcze i kurtki zapinane na niewłaściwy guzik.

Kolekcja Max Mara skoncentrowana została wokół motywów marynarskich. Przyciągały uwagę gwiazdy, statki, sznury, paski, kotwice, które umieszczono na doskonale skrojonych, długich marynarkach i luźnych spodniach lub wąskich, ołówkowych spódnicach. Paleta barw podobnie została utrzymana w konwencji i nawiązywała do morskich krajobrazów. Dominowała czerń, biel, obowiązkowy granat i błękit oraz żółty i czerwony. Trendem w makijażu w nadchodzącym letnim sezonie na pewno będą awangardowe, kolorowe brwi. Doskonale zostało to zarekomendowane na przykładzie modelek, biorących udział w pokazie. Panie miały pomalowane brwi na czerwono i zielono przez mistrza makijażu, Toma Pecheux.

Klasycznie, niezawodnie, naturalnie…