Mary Katrantzou zdała egzamin w Central Saint Martins siedem lat temu i od tamtej pory w świecie mody zaszła bardzo daleko. Zapewne gdzieś w archiwach szkoły można odszukać jeszcze je 10 debiutanckich projektów sukienek z drukowanymi cyfrowo printami, przedstawiającymi oversizowe kształty biżuterii. Obecnie Mary w tym samym miejscu zaprezentowała swoją najnowszą kolekcję na sezon wiosna lato 2016 podczas London Fashion Week.

Od dawna z uwagą śledzę projekty Katrantzou i za każdym razem jestem pełna podziwu. Po raz kolejny projektantka zadziwiła mnie połączeniem motywów kosmicznych i Etno, przeplatanych z urokami świata podwodnego. Modelki na wybiegu przypominały kosmiczne istoty, które opakowane zostały w kwieciste printy, mini cekiny, metaliczne pikowania i kolorowe wzory. Mary Katrantzou po początkowej fascynacji techniką cyfrową, odwróciła się od komputera i sięgnęła po ręcznie wykonane ozdoby i dodatki. Zachwycająca jest jej umiejętność precyzyjnego krojenia materiału, z chirurgiczną dokładnością jak ma to miejsce w modzie couture. Zaskakują linie spódnic i płaszczy z przepięknie rysującymi się sylwetkami.

Na wybiegu zwracały uwagę lekkie sukienki nawiązujące do motywów folklorystycznych. Katrantzou należy do grona projektantów, którzy nieświadomie, ale w inteligentny sposób inkorporują do mody ledwo wyczuwalne trendy. Zastanawiające, dlaczego obecnie tak wielu projektantów w Europie sięga do tradycji folklorystycznych i wykorzystuje stroje ludowe z Bałkanów, Rumunii, Węgier czy państw Europy Środkowowschodniej? Czy dzieje się tak, że świadomość masowych migracji wymusza na nas zachowanie od zapomnienia tradycji i ocalenie jej w kolorowych, kwiatowych nadrukach czy patchworkowych kolażach na sukienkach?