Najnowsza kolekcja Marc Jacobs wiosna 2016 Ready-to-Wear zakończyła Fashion Week w Nowym Jorku. Pokaz okazał się zachwycający, a odbył się w Ziegfeld Theatre, istniejącym od 1927 roku, w klimacie nawiązującym do przepychu i lansu dawnego Hollywood. Marc Jacobs zadedykował kolekcję swojej miłości do kina i Ameryki. Motywy filmowe wkomponował w nowoczesny street style i klasyczne retro. Nie zabrakło popcornu, plastikowych kubeczków z coca colą, drinków i papierosów.

Dopisały oczywiście gwiazdy, chociaż już bardziej współczesne, takie jak Winona Ryder, Sofia Coppola, Dianna Agron, Debi Mazar, Bette Midler i wiele innych. Na wybiegu też było pełno supermodelek z top listy, jak Kendall Jenner, Emily Ratajkowski, Bella Hadid, Irina Shayk, Guinevere van Seenus, Karen Elson, Joan Smalls, Anna Ewers, Jamie Bochert, Caroline Trentini, Adriana Lima, Saskia de Brauw. Uwagę wszystkich przyciągała jednak muza J.P. Gaultier i Lagerfelda, wokalistka zespołu Gossip i projektantka, Beth Ditto w platynowej blond fryzurze.

Gwiazdy widniały również na ubraniach z kolekcji, a wizerunek samej Marii Callas ozdobił garnitur i płaszcz. Makijaż i fryzury modelek nawiązywały do Courtney Love z lat 90. Panie wyglądały na lekko zmęczone i zmięte, z workami pod oczami, turkusem na powiekach i „mokrą Włoszką” na głowie. Muszę przyznać, że wypadło to koszmarnie.

Moda, jaką zaprezentował Marc Jacobs, nasycona została motywami amerykańskimi z flagą w roli głównej, która przewijała się w niejednym projekcie. Kolory niebieski, czerwony i biały dominowały w charakterystycznych kurtkach i żeglarskich mundurkach. Żakiety z cekinów z mocno zaznaczonymi ramionami, przykrótkie sweterki z nadrukami, pasiaste szerokie spodnie. Nie zabrakło szerokich spódnic wiązanych w talii. Kolekcja z serii tych, które pełne są smaczków i perełek oraz ukrytych znaczeń, ale w swoim bogactwie i okazałości przesadzona i przytłaczająca.