Diane von Furstenberg cenię za konsekwencję w projektowaniu i wierność ideałom. Można śmiało stwierdzić, że na wiosnę lato 2016 Diane proponuje własny styl z kolorowych lat 70. Kobiecy, romantyczny i szalenie zmysłowy. Skuteczna auto promocja jest domeną ludzi przedsiębiorczych i inteligentnych. Nie trzeba szukać nowych linii i sylwetek, jeżeli można wrócić do kultowej już kopertowej sukienki i charakterystycznego looku.

Modelki przypominały młodą Furstenberg, kiedy była jedną z gwiazd klubu Studio 54. Karlie Kloss, Kendall Jenner, Gigi i Bella Hadid, Lily Aldridge, Jourdan Dunn i Irina Shayk na wybiegu zaprezentowały się w barwnym makijażu. Zobaczyliśmy turkusowe powieki, róż na policzkach i delikatne różowe usta. Fryzury nawiązywały do stylu właściwego kiedyś Diane von Furstenberg, czyli burza loków i  świeży kwiat wpięty we włosy, schowane z jednej strony za ucho. Stylistyka rodem z disco party, lekka i kiczowata, wymyślona przez znaną makijażystkę, Pat McGrath.

Nie tęskniłam, co prawda, za metalicznymi, zamszowymi kombinezonami i haftowanymi motylami, obłędnie słodkimi motywami, które mogłyby pozostać na zawsze w archiwach mody. Natomiast czarowały swoim urokiem patchworkowe sukienki w kwiaty, w dowolnych długościach. Ciekawie wypadły skromne długie sukienki, z krzyżującym się dekoltem poniżej biustu. Było kilka nawiązań do projektów z 2010 w postaci oliwkowych, skórzanych spodni i szortów. Obowiązkowo musiała pojawić się ikoniczna sukienka z odkrytym ramieniem. Obeszło się bez fajerwerków i nowości, ale taka przecież jest Diane von Furstenberg. Robi modę lekką, kobiecą i kolorową.