Torebki, które kiedyś były MUST HAVE dzisiaj już są nie modne. Słynne torebki Louis Vuitton, które ma każda Japonka czy kultowe kopertówki Chanel powoli wychodzą z mody. Na początku XVII wieku każda kobieta chciała mieć czarne tulipany. Dziś każda chce markowe torebki.
Nie miało to znaczenia czy torebki przez swoje metalowe części są ciężkie jak 3kg ziemniaków, liczył się tylko wygląd. Inne za to miały tyle dodatków w postaci diamentów, kryształków czy złota na skórze z jaszczurek, pytonów czy innych egzotycznych zwierząt, że w środku brakowało miejsca na włożenie czegokolwiek. Z góry założeniem projektantów było, aby były ładne, a nie funkcjonalne.
Wielu ekonomistów uważa, że to właśnie przez torebki, które stały się jednym z elementów załamania gospodarki. Jak to możliwe?
Wiele kobiet na zachodzie, rzadziej w Polsce brały kredyt aby mogły kupić sobie wymarzoną torebkę za kilka – kilkanaście tysięcy dolarów.
Jednak ten trend tak jak na ciemne tulipany się zmienia. Ludzie podczas recesji dojrzeli do mody, a co za tym idzie zakupów.
Coraz więcej kobiet nie zwraca uwagi na markę, ale na to by produkt był jakościowy i oryginalny.
Następuje era tak zwanych „Silent bag”, czyli odwrotność tych hałaśliwych, fikuśnych torebek.
Teraz chętniej kupujemy torebki, w których detale są sprowadzone do minimum, a liczy się kolor i materiał.