W czasach, kiedy gwiazdy sporty stają się celebrities, moda nie może tego nie dostrzegać. Sportowcy okazują się być nie tylko zorientowanymi na wynik herosami, ale także świadomymi swego stroju ludźmi. Jednocześnie, jak grzyby po deszczu, powstają luksusowe kolekcje sportowe.

Największą dowolność prezentują najlepsze tenisistki, które po zdobyciu wielkich kontraktów z firmami takimi jak Puma czy Nike, pozwalają sobie na ekstrawagancje. Ba, stają się projektantkami linii ubrań (jak Serena Williams). Inne, zaliczając kolejny sukces, z radości z wygranej ujawniają, że w nagrodę wybiorą się na zakupy do butiku Louisa Vuittona (Agnieszka Radwańska po zeszłorocznym US Open). Korty rzeczywiście dają duże możliwości. Ale moda również. O projekty najlepszych ubiegają się sportowi potentaci. Stąd, między innymi, kolejna juz kolekcja Stelli McCartney dla Adidasa.

Ale świat mody zdaje się brać dużo więcej ze świata sportu niż na odwrót. Nosimy sportowe buty, dresy na co dzień. Ze sportu czerpiemy inspiracje.

Fenomenem tym zajęło się londyńskie Victoria & Albert Museum, na wystawie w którym do końca roku możemy oglądać wynik przenikania się tych dwóch światów, wpływ jednego na drugi i efekt, jaki wywołuje to oddziaływanie na nas. W ramach bojkotu chińskich igrzysk to dobry sposób, by, mimo wszystko, w tym czasie zainteresować się sportem.

Podczas wycieczki do Londynu, warto się wybrać na tę wystawę, która zobaczyć można również on-line na www.vam.ac.uk.