Z marką Proenza Schouler nigdy nie jest pewne, co się wydarzy. Potrafią zaprojektować ultra nowoczesne i ładne ubrania, a innym razem produkują coś, co wprawia mnie w zdumienie i niedowierzanie. Niestety, tym razem padło na tę drugą opcję.
Nie wiem, czy wynika to z tego, że za dużo marek robi już styl sporty-chic czy dlatego, że ta kolekcja jest naprawdę słaba, ale w porównaniu do innych projektantów w tym sezonie Jack McCollough i Lazaro Hernandez wypadli blado.
Poniżej ubrania, z kolekcji Proenza Scholuer, które zasługują na uwagę:

Zdjęcie numer 1


Kształt kurtki plus użyty wzór, który komplementuje krój i szwy. Widać od razu, że projekt jest przemyślany i ciekawy.

No. 2


Połączenie metalicznej, wieczorowej spódnicy z bluzą, która sam w sobie jest interesująca z wykorzystanym sposobem szycia.

No. 3


Sukienka z nawiązaniem do lat 90. w niebanalny sposób i użycie metalowych detalów.

Teraz propozycje z kolekcji Proenza Schouler, które nie wypadły najlepiej:

No.4


Nudna sukienka, która wygląda jak z katalogu Pani Domu.

No. 5


Płaszcz wyglądający, jakby uciekła z planu Ulicy Sezamkowej.

No. 6


Prześwitująca Disco sukienka, która wygląda jak tandetne lata 80.

Autor: Tina