Opening Ceremony na Tygodniu Mody w Nowym Jorku opowiedziało historię o modzie przyszłości, ale widzianej z perspektywy lat 80. Nie różni się ona w swej stylistyce od tej, która panuje teraz. Carol Lim i Humberto Leon inspirację do mody jesień zima 2016 2017 czerpali z kultowych ilustracji science fiction, które wykonywał Syd Mead. Panowie miewają od czasu do czasu tendencję do dekonstrukcji sylwetki, ale tym razem nie eksperymentowali z nią przesadnie. Wyszli z założenia w przyszłości ludzie też będą potrzebowali ubrań, aby ochronić się przed zimnem. Być może do wirtualnych randek wybierzemy mini spódniczki czy niebotycznie wysokie buty, ale na co dzień moda powinna być wygodna i praktyczna.

Lim i Leon sięgnęli do „futurystycznych grafik”, które w swych archiwach przechowuje Syd Mead i przenieśli je na najnowsze kroje, często z elementami drukowanymi cyfrowo. Świat mody od zawsze ma obsesję na punkcie zarówno teraźniejszości, jak i przeszłości. Projektanci chętnie sięgają do dobrych starych trendów i klimatów z minionych dekad. Od czasu do czasu w modzie oczywiście pojawiają się także kolekcje futurystyczne. Rzeczą niezmiernie ciekawą jest założenie, jakie wymyślono i zrealizowano w Opening Ceremony. Stworzyli oni kolekcję, która powołuje do życia świat z roku 2016, ale wyobrażany sobie w latach 80., a zwłaszcza pokazywany wówczas w kultowych filmach jak „Łowca androidów”," „Tron” i „Star Trek”.

Powróciły międzygalaktyczne widoki miast na cyfrowo drukowanych t-shirtach, bluzach, swetrach i sukienkach. Retrofuturyzm odnajdziemy w spiczastych noskach mułów, podkreślonych ramionach i fakturach z optycznymi złudzeniami. Holograficzne wzory, połyskliwe materiały, metaliczne aksamity i żakardy. Zachwycająco wypadła dzianina z kolorowymi kryształami. Dominowały kolory metaliczne, czarny, szary, niebieski i biały. Opening Ceremony zaprezentowało podczas Tygodnia Mody w Nowym Jorku futurystyczną kolekcję, która nie jest utopijna ani przerysowana, a po prostu ludzka i nadająca się do noszenia.